Przejdź do głównej zawartości

Klimatyzacja

Nie wiem kto to wymyślił, ale powinien dostać pokojową nagrodę nobla. Kiedyś prlowska telewizja raczyła nas "świeżynkami" filmowymi z lat 40-70, w których dość charakterystycznym widokiem były wieżowce z podejrzanymi pudłami w oknach. O tym, do czego służy owo pudło można było się dowiedzieć kiedy ono się zepsuło i aktorzy strasznie pomstowali na zawodną technikę. Nie zazdrościłem wówczas tego wynalazku, bo polskie lato charakteryzowało się deszczem w lipcu i epickimi burzami w sierpniu a najlepszy okres lata już siedziało się w szkolnej ławie. Upały bywały, ale nie były tak uciążliwe jak są dziś.

Fascynowało mnie to przez lata, że jest takie urządzenie, które próbuje zmienić pokój w lodówkę. Niestety u nas jakoś słabo się spopularyzowały klimatyzotory. Jeżeli ktoś ma parę zeta na zbyciu i chęć życia w remontowym pobojowisku przez tydzień, może sobie zafundować hamerykański luksus. Jednak w naszej krainie naród bidny lub też chytry, który uważa że świetnymi rozwiązaniami na ochłodzenie temperatury ciała są: wentylatory, zimne napoje czy lody.

Jak żyć?

Są trzy wyjścia.

  1. Wyjść gdzieś, gdzie wjazd jest darmowy, a przy okazji darmowe wifirifi.
  2. Iść do supermarketu z leżakiem i opalać się pod sodowymi świetlówkami w dziale mrożonek. Można też we wsiowym tfuu w osiedlowym, ale tam szybko skumają dlaczego śpicie w lodówce.
  3. Trzecim wyjście jest praca w budynku gdzie jest klimatyzacja. Można nawet pracować darmo za odrobinę normalnej temperatury, nie?


Zatem... albo gdzieś wyjdź, albo poć się z godnością ;]














Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

Wpis z wulgaryzmami

Ręce opadają. Samochód na awaryjnych na pasie dla rowerzystów. Samochód wypuszcza kogoś... na pasie dla rowerzystów i wdaje się w pogawędkę. Samochód jedzie po ścieżce rowerowej. Samochód na światłach zatrzymuje się przed pasami... na ścieżce rowerowej. Samochód na światłach popycha rower. A wy się, kurwa, dziwicie, że rysują wam karoserie, łamią lusterka lub puszczają wiązki (nie chrustu)? Nie rysuję, nie niszczę, ale jeżeli jesteście n-tym jebniętym kierowcą w ciągu dnia, który łamie przepisy i utrudniacie mi jazdę - usłyszycie słówko prawdy lub dwa na swój temat.

Kiedyś nie mogłem zrozumieć, czemu znajomi tak przeklinają kiedy jeżdżą. Teraz rozumiem. Nie da się. Niby pajace (kierowcy samochodów), mają prawo jazdy, czyli musieli zdać egzamin a nie potrafią się stosować do przepisów. To takie trudne? Naprawdę?
Mógłbym jeszcze zrozumieć trochę luźniejsze podejście do przepisów, gdyby była zachowana jakaś kultura, głównie podyktowana bezpieczeństwem - nie przeszkadzania innym. I nie ma…