środa, 3 kwietnia 2013



      Szczerze powiedziawszy nawet ja, chłodnolubne zwierzę mam dość przeciągającej się zimy... chociaż moje stawy wrzeszczą, że jest wiosna (od co najmniej lutego). Udało mi się w marcu przez dwa dni pobrykać na rowerze. Jednak obyło się bez szaleństw (i tak zdołałem niedawno skręcone kolano przeciążyć).
      W chwili obecnej nie chce mi się nawet dupy podnieść do biblioteki (tak, używam takiego ustrojstwa) czy pójść do kina. W zasadzie działają jedynie zaproszenia z kin bym poszedł na seans. Jeżeli bym gdzieś dalej musiał się dotransportować to chyba tylko teleportem.

Im więcej, tym mniej

Nie jest to żadne odkrycie. Pod koniec lat 90tych przeprowadzono badania, z których wynikało, że ludzie ograniczają się do pięciu witryn, kt...