poniedziałek, 21 czerwca 2021

Lato

Dzisiaj jest początek lata. Przynajmniej tak stoi w kalendarzu. W internetach nie sprawdzałem.

Jedyna pozytywna rzecz, jaka mi się kojarzy z latem, to brak szkoły. Niestety, nie przez całe lato, miesiąc lata, tego najfajniejszego okresu kiedy nie lało (czerwiec, lipiec), dusiło i grzmiało (sierpień), było przyjemnie (wrzesień) i… szkoła w tle. Upalne lato, gdy temperatury oscylowały 27°C, choć zdarzało się goręcej.

Od kilkunastu lat, lato zaczyna się w lutym zaraz po krótkiej jesieni. Przypieka już w marcu, upały rozpoczynają się w kwietniu i trwają do października.

Ubiegły rok był inny. Wprowadzone ograniczenia podróżowania, poważne ograniczenie turystyki, że na chwilę zapanowała normalność w pogodzie. Dziwne, że mało kto to spostrzegł. 

W 2019 roku w mojej okolicy deszczyk, bo nie deszcz, o burzy nie wspomnę, padał raz na parę miesięcy. W 2020 roku, od marca do maja, lało, lało, lało i było przyjemnie. HA! Użyłem nawet kilka razy parasola.

Aktualnie za oknem mam 34°C. Ostatni raz padało osiem dni temu.


czwartek, 3 czerwca 2021

Pff

Po opublikowaniu poprzedniego gniotka, zrobiłem coś co można uznać w dzisiejszym świecie za sport ekstremalny. Pomyślałem. Pomyślałem, o tym o czym myślę od kilku lat. Pomyślałem o tym, co robię, by myśleć, ale inaczej.

Pomyślałem o optymizmie.

Uprawiam go. Jest marny jak kwiatek w doniczce. Niby ma trochę światła, trochę wody. W zasadzie łodyga jest zielona. Czasem pojawi się jakiś listek, który cieszy zielenią. Ale kiedy wyrośnie, zbrązowieje i dołączy do martwych towarzyszy na parapecie.

Przed chwilą przeczytałem bzdurny tekst

Zaczynają wypływać historie nastolatków, których natura skromnie obdarzyła intelektem. Olali zakazy i poszli się szlajać. Zarazili się. Wrócili na kwadrat ze starymi. Brzdęk! Starzyli umarli z powodu koronowirusa. Ot taka, maszyna losująca, gdzie mimo restrykcji (nie nazywajcie kwarantanną nakazu noszenia maseczek czy zamknięcie pierdolników gastronomicznych) dawała większe szanse na złapanie wirusa niż wygranie pieniędzy w czymkolwiek.

Teraz. To społeczeństwo ponosi odpowiedzialność, i że dzieci nie są przygotowane na taką tragedię.

Ale ani słówka o odpowiedzialności nastolatków (btw. czy ktoś zauważył, że jak jest tragedia to już nie są podrostki czy nastolatki tylko dzieci?), o tej edukacji, którą wszyscy gloryfikują, że dziecko od najmłodszych lat ma mieć równe szanse, ma być szanowane i warunki do kreatywnego rozwoju. Nikt nie zająknął się. No dobra, są grupy, które czują się odpowiedzialne i chcą umierać za ojczyznę. A przecież nie trzeba umierać, można żyć, można uczyć odpowiedzialności, krytycznego myślenia i troski o siebie i swoich bliskich.

Jeżeli ktokolwiek świadomie olał wszelkie zasady bezpieczeństwa zaraził się, a potem obdarował kogoś innego, to jest winny, jego choroby czy śmierci. Nie? To może inaczej. Alkoholik wsiada za kółko. Tysiącu się uda, ale tysiąc pierwszy kogoś okaleczy lub zabije. Wtedy nikt nie ma wątpliwości, że wina nie leży po stronie społeczeństwa.

Śmieci

Nie jestem eko. Kiedyś byłem. Teraz mam to w dupie. Segregowanie śmieci uprawiałem zanim stało się to modne... i przymusowe. Ale czy jest se...