poniedziałek, 17 czerwca 2013

      

      Podczas upałów łapię zgona jakoś tak około 12/13 do 15/16. W przypadku kiedy jeszcze jest w planach natury burza, mam zjazd podobny do narkolepsji. Kilkakrotnie zdarzyło się, że ocknąłem się z odciśniętą spacją lub innymi klawiszami na pysku. Rly, ale to rly nie cierpię upałów. Chwała za stonowaną klimę w pracy. Alleluja i do przodu.

Śmieci

Nie jestem eko. Kiedyś byłem. Teraz mam to w dupie. Segregowanie śmieci uprawiałem zanim stało się to modne... i przymusowe. Ale czy jest se...