Okres przedświąteczny w chwili obecnej to bez mała 1,5 miesiąca. Przywykłem do listopadowych choinek, swojego czasu był to jedyny pozytywny i wesoły akcent na obchody naszej niepodległości, bo wszyscy wyglądają jak na stypie... po niepodległości.
Dodatkowo, choć to nie święto, halloween (skoro dziady się nie przyjęły, jestem za irlandzką tradycją przywiezioną ze zgniłego zachodu) jest obchodzony niemal cały miesiąc, to czemu boże narodzenie ma być inaczej traktowane.
Z jednym małym "ale". Nie wiem czy w ludzi wstępuje jakiś demon zakupoholizmu czy sklepy są źle zorganizowane. W listopadzie dwukrotnie padłem ofiarą zużycia produktów i chcąc korzystać z nich musiałem kupić zamienniki. Realizacja zamówienia z jednego dnia przeciąga się teraz do dwóch tygodni. Dodatkowy obłęd w postaci wolnych niedziel od handlu wyjmuje te dni, które mogę poświęcić na poszukiwania w kabelkach czy podzespołach. Zostaje zatem internet, kurierzy i jedno kurwa mać.
piątek, 30 listopada 2018
Rozkmina
Zastanawiam się, w którym momencie zaczęto udawać, że niedopracowany produkt zasługuje na pełną cenę. Kiedy ciągłe, nieustające w czasie akt...
-
Lat temu wiele światło dzienne ujrzało dzieło dwóch jegomości. Była to praca domowa (Homework). Namieszali ostro nie tylko w światku m...
-
No i będzie wolna wigilia. Tak na początku myślałem, że to prank ze strony lewicy. Ale nie, szli w zaparte. Jako że przedstawiciele owej lew...
-
Jakiś czas temu w świecie około-ai zrobiło się ciekawej, a to za sprawą Joanny Maciejewski (więcej tutaj https://scoop.upworthy.com/author-e...