wtorek, 4 czerwca 2013



      Jestem zmęczony szukaniem jakiegoś komunikatora, który zarówno spełni moje oczekiwania, jak i będą go używać ludzie z którymi się kontaktuję. Kompromisu znaleźć nie mogę. Rozwiązanie desktopowe używanie przeglądarek nie wchodzi w grę (chociaż może być jako dodatkowa opcja). Jak już coś znajdzie się sensownego to nikt tego nie używa (np. ICQ).
      Zatem wracam do podstawowej formy komunikacji. E-mail.

      I przy okazji, fejsbunio poszedł się... wyprać ;] razem z wisielcem.


UPDATE

Im więcej, tym mniej

Nie jest to żadne odkrycie. Pod koniec lat 90tych przeprowadzono badania, z których wynikało, że ludzie ograniczają się do pięciu witryn, kt...