niedziela, 16 maja 2021

Im więcej, tym mniej

Nie jest to żadne odkrycie. Pod koniec lat 90tych przeprowadzono badania, z których wynikało, że ludzie ograniczają się do pięciu witryn, które odwiedzają.

Internet stał się dostępem do usług i nijakiej rozrywki. Znalezienie czegokolwiek co jest interesujące, a nie wpisuje się w ogólne trendy, jest nierealne do znalezienia. Wszędzie magiczne SEO (choć już nie ma większego znaczenia), które służy do zarabiania a nie udostępniania. Pomimo wkładanych wysiłków szukania interesujących treści wynik nawet nie był mierny. O znalezieniu kompanii świrów o podobnych zainteresowaniach nie wspomnę.

Kilka lat temu pomacałem sobie tik toka i ku mojemu zażenowaniu stwierdziłem, że platforma z prężącymi się nastolatkami nie jest dla mnie. Niby coś tam przemykało, ale przewalanie tysięcy gównianych rzeczy było pod moje siły.

I nagle jakiś czas temu, świat oburzył się na tik toka. Wiadomo, bo Chiny. Tyle, że jeśli to krytykują Amerykanie, a potem przyklaskują temu polscy celebryci stwierdziłem, że wolę sam sprawdzić.

Szczerze? Zdziwiłem się. Algorytm dopasowujący treści jest rewelacyjny. W bardzo krótkim czasie znalazłem kilkanastu, a później kilkadziesięciu tiktokerów, których krótkie treści były interesujące. A oni zaczęli używać tiktoka, bo przez wiele lat nie mogli wybić się przy chujowych algorytmach m.in. youtube'a. Na chińskiej platformie sukcesywnie zwiększają zasięgi, a ja znajduję blogerów, youtuberów, niszowych twórców, którzy mają coś ciekawego do zaprezentowania.

W ciągu roku, dzięki tik tokowi, znalazłem kilkanaście fajnych kanałów na youtubie. Coś co było dla mnie niewidoczne, bo gugiel niby wiedział co mnie bardziej interesuje. Parę potężnych blogów.

Dodatkowo, jeżeli trafi się gówno i odpowiednio je oznaczę, nie widzę tego więcej.

Nie widzę polityki, zjebów (w tym płaskomózgowców, covidiotów etc.). I nie jest to tak, że jestem w bańce, wystarczę, że ruszę tag to zobaczę coś spoza tego co mnie interesuje. Dodatkowo co jakiś czas, dostaję do feedu coś innego, nowego. Nie muszę też przebijać się przez języki, których nie rozumiem. I nic nie musiałem ustawiać, czy korzystać z zewnętrznych narzędzi.

Paradoksalnie, nie siedzę na tik toku dużo. Dzięki platformie poszerzyłem moje wizyty z pięciu do kilkudziesięciu witryn.

Pff

Po opublikowaniu poprzedniego gniotka, zrobiłem coś co można uznać w dzisiejszym świecie za sport ekstremalny. Pomyślałem. Pomyślałem, o tym...