niedziela, 11 listopada 2012

      Dzisiejszego dnia ujrzałem pustą, wolną od samochodów, ulicę. Paru gapiów, paru entuzjastów religijnych oraz kupę luda na przystanku tramwajowym. Wkrótce sam do tej kupy dołączyłem. Mijają minuty. Czasem jakiś policjant na motorze pomykał pod prąd (spoko, będzie w Minął tydzień - jutro). Po x minutach przystanek minął mały brzydki samochód. Mały brzydki samochód powiedział, że tramwaje wzięły wolne. Kupa dokonała aktu anihilacji.
      Uwielbiam być terroryzowany. Przez marsze, pochody, wystąpienia i całę masę innych uprzykrzaczy w mieście. Dziś ulice zamknęli dla ludzi, którzy na rolkach postanowili pojeździć sobie po jezdni. W sumie zdrowo. Przez brak samochodów nie wdychali spalin.
W imię tego, w imię tamtego...

      Teoretycznie spacer w ciepły, przedpołudniowy dzień niedzielny jest miły, ale nie dla człowieka, który musi podpierać swój byt laską.

5 komentarzy:

martuuha pisze...

jest tyle pięknych miast :)
A niektóre całkiem rozsądnie skomunikowane. Just think about:)
ps.
to mi się bardziej niż tamto "plumkanie" :]

bagienny pisze...

Mógłbym się wykręcać lokalnym szowinizmem, ale jestem zwyczajnie leniwy ;]
Tamto? Które?

goldenbrown pisze...

Spacer był dziś fantastyczny! Oczywiscie żaden transparentowy, tylko normalny, do parku z psem:)
A Ty długo jeszcze będziesz się "laszczył"..?

bagienny pisze...

Nie mam psa. Ale mogłem sobie wynagrodzić spacer wśród, używiając kolokwializmu, psów.
Drugie kolano skręciłem będąc w trakcie rehabilitacji/fizykoterapii, by pozbyć się tej anorektycznej suki.

martuuha pisze...

Zaczepiam się tylko, nie gryź :-)
tamto, tj illusion, czy jakoś tak.

Miękkie umiejętności

W dzisiejszych czasach nie jest trudno o pracę. Zdecydowanie jest trudniej znaleźć taką, która zapewni wystarczające środki do życia. Nie po...