poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Blog Day 2015

          Jest taki dzień w roku, i nie jest to ani Bożenarodzenie, ani Nowy Rok, ani dzień Kaca Dnia Wszelakiego, w którym coś się dzieje. Jest to dzień zwanym #blogday.

          Tegoż dnia, dajemy sobie pyska (a może po pysku?) i się chwalimy co my tam czytamy cichaczem w domowych pieleszach internetach. Wbrew nowomodnej fali, w tym dniu chwalimy się nie tylko blogrollem, ale też publikujemy we wpisie pięć blogasków, z którymi chcemy się podzielić.

Chomeland Polishizna - blog, który trąci nieco faszyzmem gramatycznym. Nieco, bo miast piętnować pomysłowość redaktorów, dziennikarzy czy jakiś tam celebrytów i innych polityków, doszukuje się głębszego przekazu w treściach mocno niegramotnych. Przodownikiem pracy jest Brezly. Tutaj fanpejcz.

Yegua bazgrze - Yegua-ha porzuciła drewniane kredki na rzecz cyfrowych. Zazwyczaj kadr z życia. Choć dziwne to życie. Zwierzątka gadają i bardziej sensowniej od człowieków.

Million - nikt nigdy nie dał nikomu nic za darmo. Nawet, żeby dostać w mordę trzeba zapracować. Andrzej na tropie swojego miliona.

Okiem obserwatora - blogasek o społeczeństwie, zdecydowanie na poważnie. To co nas gryzie, nurtuje, a także nurtuje Missjonash. Tutaj fanpejcz.

Zjedz Mnie - w zasadzie jeden z niewielu blogów, także do czytania a nie tylko do lizania. Chociaż to nie jest nawet złe. Poliżesz i masz czysty ekran. Zjedz Mnie szwenda się nie tylko w  kuchni i nie zawsze za jedzeniem. Tutaj fanpejcz, a tutaj gógielplus, a tu insty.

Zatem Wasze zdrówko, i pamiętajcie, że jutro do szkoły ;]

Zamykają blog... o rajuniu!

Z okazji zamknięcia blogów na onecie, pojawiły się zajebiste tłumaczenia dlaczego je się zamyka. Rolę blogów przejęły portale społeczności...