poniedziałek, 27 lutego 2012

Super! Blogspot otworzył swe podwoje! Wystarczyło zespamować kilka razy ptysiów z gugli i odblokowali iwil przeglądarki. Ale i tak nie mam nic do przekazania ;P

poniedziałek, 20 lutego 2012

Znów syf za oknem. Nie wiem komu przeszkadzało -20 stopni. A było tak przyjemnie. Teraz błoto na chodnikach, kapiący syf z dachów budynków. No cóż, karnawał chyli się ku końcowi i jakoś ten popiół musi zaliczyć głowy ateistów ;]

niedziela, 19 lutego 2012

Posiadając przypadłość intuicyjną w ocenieniu ludzi (nie taką dobry-zły) ale dostrzegając pewne cechy charakteru, które wpływają na zachowanie danego człowieka, staram się unikać ludzi z dużymi kompleksami. O tym, że je każdy ma jest oczywiste. Jedne lub bardziej tolerowane i jest to raczej zależne do człowieka, bo czasem pewna cecha drażni tylko w jednym człowieku. Znam takiego, pomocny do bólu, przy czym zjada go własna ambicja. Czasem zastanawiam się czy jest w stanie nie zrobić nic. Generalnie pomoc innym zasadniczo nie jest zła, zwłaszcza jeśli nie jest to niedźwiedzia pomoc. Jednak dla mnie ma znaczenie motywacja. Ambicja będąca imperatywem pomocy jest do dupy. To nie pomoc. To zaspakajanie swoich chorych potrzeb. Ale, że się pomoga i są z tego owoce to co w tym złego. Ano nic. Tyle, że nie chcę mieć do czynienia z kimś takim. Życie ma jednak inne pomysły. Ilekroć spotykam się z tym człekiem traktuję go jak powietrze, nie próbuję nawiązywać żadnego kontaktu. Z jego strony jest odwrotnie. I ta chora ambicja każe mu udowodnić każdorazowo, że jest w czymś lepszym ode mnie. Przestałem nawet odzywać się na zasadzie "tak masz rację, bierz wiaderki i grabki i spierdalaj do swojej piaskownicy". Jego otoczenie jest od niego w jakimś sposób uzależnione bądź zwyczajnie wdzięczne za pomoc. Jestem jedyną osobą, która nie chciała jego pomocy.

piątek, 17 lutego 2012

Po wspaniałych start-up'ach wszystkiego na wszystkim, czas by przejąć pałeczkę władzy ekonomicznej od staruchów. W sumie może to dobrze. Teraz jak grzyby po deszczu wyrastają grupy aniołów biznesu i venture capital. Młodzi, energiczni z doświadczeniem (bwahahaha) są... UWAGA! mentorami. Niech ktoś mi wytłumaczy, jak ktoś kto ślizga się po różnych korpo dzięki wstawiennictwu, nie mający pojęcia jak prowadzić firmę (w swoim mniemaniu ma), a jedyne pomysły jakie ma są to ukradzione starym kumplom? Skończyły się? Nie chcą gadać? Ale on ci doradzi. Podpiszesz umowę i da na biznes. Ile? 14000, 30000? A może 50000? No. Zajebiście. Sprawa patentu? www.uprp.pl/uprp/_gAllery/25/27/25274/Zmienione_rozporzadzeniem_Rady_Ministrow_z_dnia_26_lutego_2008.pdf przepraszam, ale nawet na papierki nie stykne (a to tylko Polska - EU jest tutaj www.epo.org ). Oddawać x lat życia i od jeszcze więcej pracy aniołowi w zamian za przypuszczalne mikropromilowe udziały? Niech sobie leży w szufladzie. Czytajcie, ciemny ludu te zajebiste umowy, które publikują, czytajcie! Kiedyś nie przeczytałem, a teraz tylko zgrzytam zębami kiedy o czymś w mediach usłyszę. Dbajcie o zęby i czytajcie.

czwartek, 16 lutego 2012

Z nosa kapie. Chęć do życia tonie w papierze toaletowym (mikrooszczędności na chusteczkach higienicznych). Dzisiaj uzupełniałem swój profil doświadczenia. Jako grafiko/rysowniko/tancerkagogo powinienem machnąć jakieś portfolio. Tylko za grzyba nie chce mi się. Jakoś średnio się widzę w roli pana grafika. W jakim celu? By później reperując swoje ego machać jakieś komiksy branżowe? W ramach obciachu zrobiłem se kursory na strony. Sie spodobały, to zrobiłem też trochę obciachu innym. Poważnie myślę, żeby zająć na poważnie obsypywaniem brokatem słit gifów.

wtorek, 14 lutego 2012

Walentynki ja? Że amerykańskie święto, że przeszczep? A ja się pytam, kto w mordę misie je przyjął? Durne nastolatki, które dupą kręcą, że to nie o to chodziło. Konstetowanie jest w modzie. A maruderzy poszczają się ze szczęścia kiedy dostaną jakieś życzenia czy przejaw sympatii. Zgniły zachód świetnie kontestuje dzień Świętego Walentego w uroczy i pozytywny sposób. Każdy każdemu, nie tylko swojej magicznej połówce. Rodzeństwo, rodzina, przyjaciele. Bo miłość to nie jest tylko li relacja partnerska. A zatem z okazji Walentynek życzę Wam pogody ducha i obyście znaleźli swoje szczęscie ;] To życzę Wam, których naprawdę lubię, a resztę niech szlag trafi ;P

poniedziałek, 13 lutego 2012

Dwulicowość znanych twarzy rozchodzi się po plebsie. Nie tak dawno żegnaliśmy poetkę (cóż za znajomość twórczości - cytując raptem jeden wers z tylu wierszy, miliony fanów [Like] pożegnało poetkę, na której twórczość ledwo mogli patrzeć w ponadpodstawowej... eee teraz to chyba się pisze ponadgimnazjalnej), teraz będziemy żegnać bohaterkę skandali, użytkowniczki alkoholu i narkotyków. Ale nic to, miała głos. I podobno są ludzie, którzy jej słuchali. Tym współczuję. Ale reszta? Pędzi do sklepu i kupuje to tomik, to płytę. W zawstydzeniu? Z poczucia winy? Czy zwykłego owczego pędu, bo nie będzie można niczego napisać na fejsie? "Tego się nie robi kotu"? Chociażby z szacunku. Mam nadzieję, że jedną i drugą artystką, media i wydawcy zbyt długo nie będą wycierali swoich mord. Tak, tak. Wiem, po śmierci akcje artysty zwyżkują.
Nie ma jak częsta aktualizacja ;P Co my mieliśmy? Kolejne rozczarowania PO. O muj borze! Nieprawdopodobna, znowu źli przy władzy. Czeci raz z rzędu. No nie wiem jak Wy, ale gdyby ktoś mnie wybrał po raz trzeci to byłbym zajebiście hepi i miał całkowitą pewność, że mam we wszystkim rację.

Zamykają blog... o rajuniu!

Z okazji zamknięcia blogów na onecie, pojawiły się zajebiste tłumaczenia dlaczego je się zamyka. Rolę blogów przejęły portale społeczności...