Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2014

Pijani za kierownicą

Na tapecie są pijani kierowcy. Na blogach, w gazetach i jeszcze gdzieś tam. To i ja dorzucę swoje pięć groszy.

      Polak zna się na wszystkim, także zna się na tematach, o których ma tylko blade pojęcie. Głównie z opowieści. Niezależnie od tego kto jaką opowieść zna ma jakąś opinię i jest przy tym zajebiście opiniotwórczy. Wśród znawców tematu są widoczne dwa obozy. Pierwsi chcą karać, karać i jeszcze raz karać. Głównie finansowo. Ale póki co, karanie pieniężne, punktami na nie wiele się zdało. W przypadku jazdy po pijaku jestem za jedną karą. Permanentną. Delikwent zdał egzamin, zna konsekwencje. Był idiotą i wsiadł za kółko. Nic się nie stało? Niech dziękuje wszystkim okolicznościom, że nic się nie stało. Do końca życia powinien jeździć jako pasażer. Spowodował wypadek? Do końca życia jako pasażer i jeżeli kogoś potrącił dodatkowo koszty leczenia (ale przez cały czas występowania, a nie jednorazowe "zadośćuczynienie").

      A druga strona sporu? Kary bla bla bla …

2014, czyli jak leci

Rok 2014 rozpoczęty. Co parę chwil (z punktu widzenia istnienia wszechświata), ktoś się pyta jak tam w nowym roku. Odpowiadam, że bez zmian, a u ciebie? Odpowiedź jest podobna. Nie ma deklaracji, obietnic i innych takich. Po chwili dodaję, że tak naprawdę nic się nie stało.

   Fachowcy (bo nie historycy) zaprzeczają, że zwyczaj obchodzenia Sylwestra nie wziął się z mitu. Mit o tym, że papież Sylwester I, który pokonał smoka Lewiatana w IV w n.e., i go uwięził w Lateranie (odpowiednik dzisiejszego Watykanu). I ten smoczek miał w 1000 roku (za proroctwem Sybilli) rozpirzyć wszystko w drobny mak. Nie bez powodu pod koniec X wieku kolejny papież przyjął imię Sylwester (coś na kształt jeden dał radę to drugi też da). Zbieżność proroctwa Sybilli z wizją Apkalipsy Św. Jana była oczywista, a potem już tylko ognie piekielne dla każdego ;] Można się śmiać i nabijać z naiwności, ale przypomnę jak niektórzy robili pod siebie przy bombie milenijnej, że będą spadać samoloty, jeże zjedzą kable…