niedziela, 19 maja 2019

Noc Muzeów

Za nami kolejna Noc Muzeów. Warto przypomnieć, że muzea nie są otwarte raz do roku. Można częściej do nich zaglądać. Można w spokoju, bez dzikich tłumów zwiedzać ekspozycje, zobaczyć specjalne pokazy i wywiady, pogadać z przewodnikiem lub też z pracownikami pilnującymi sal (serio, serio) i czegoś więcej się dowiedzieć - oczywiście jeżeli ktoś ma takie życzenie, równie dobrze można chłonąć atmosferę.

Wypad do muzeum nie jest drogi. Choć niektóre wystawy bywają. Czasowe ekspozycje też. Ale są muzea, które mają albo zniżki lub darmowe wejście w określone dni tygodnia, czy miesiąca. Warszawiakom polecam kartę warszawiaka http://kartawarszawiaka.pl/. To nie tylko karta zniżkowa do podróżowania ZTM. Nawet do warszawskiego zoo bilety są tańsze https://zoo.waw.pl/wizyta-w-zoo/bilety (to tak dla zmiany klimatu).

Czasem można zapłacić za wejście do muzeum od 6 do 25 złotych. A jak brakuje czasu, to od biedy, można się wybrać np. w długi weekend (polecam), a nie gnuśnieć z grillowaną kiełbasą w jednej łapie i ciepłym piwie w drugiej xd

piątek, 10 maja 2019

Zachowanie w tramwaju

Sytuacje w środkach publicznego transportu bywają uciążliwe. Pomijam tłok, czy "jazdę" w korku. Nawet nie wspomnę o śmierdzielach (tu śpieszę poinformować, że rzadko są to osoby bezdomne).

Ostatnia moja podróż upłynęła względnie spokojnie, gdyż... ponieważ... tłum ludzi wytłumił swoim jestestwem wiązankę bluzgów. Przyznaję, myślałem, że to grupa wyrostków coś sobie udowadniała. Ale wytłumienie spontanicznie wypłynęło na przystanku i ujrzałem, a także usłyszałem starszego mężczyznę zwracającego uwagę jakiejś małolacie, że jej zachowanie jest uciążliwe dla innych pasażerów i może co najwyżej tak robić we własnym domu. Ta mu coś odpyskowała. W odpowiedzi usłyszała, że jest stanowczo za grzeczny dla niej. Później wyszedł.

Tramwaj ruszył. A z ust małolaty do telefonu, który trzymała dobre 50 cm od twarzy, poleciała wiązanka jakiej nie powstydziłaby się panna z marginesu społecznego. Przyznam, że mi uszy zwiędły.

Nie wiem z kim rozmawiała. I raczej mnie to nie interesowało, skoro widziałem już jednego rozmówcę telefonicznej debaty.

Jakaś kobieta, która dopiero co weszła nachyliła się i poprosiła, by przytemperowała język, ponieważ są dzieci. W tym samym czasie (co mi wcześniej umknęło), jeden z mężczyzn poszedł do motorniczego.

Pojawił się motorniczy i ją wyprosił z tramwaju. Naburmuszona małolata finalnie wyszła.

Jestem mile zaskoczony, że ktoś zaaregował. Także tym, że zaaregowało kilka osób. Jestem pełny podziwu, że nie upominający nie zeszli na jej poziom rynsztokowego słownictwa.

ZTM od kilku lat w komunikacji miejskiej edukuje różnymi fajnymi hasłami, by zachować się kulturalnie.
Do gustu przypadło mi to https://www.ztm.waw.pl/informacje.php?i=1027&c=98&l=1
Aktualnie jest taka akcja https://www.ztm.waw.pl/informacje.php?i=1742&c=98&l=1

A dla najmłodszych są organizowane zajęcia https://www.ztm.waw.pl/?c=701&l=1

Co prawda, za moich czasów nikt nie lubił strofowany, a jeżeli już, to morda w kubeł i co najwyżej za plecami upominającego pokazał język (gestu "fucka" jeszcze nie znaliśmy) :D

sobota, 4 maja 2019

May the Fourth be with you

Nigdy nie byłem i nie jestem fanem Gwiezdnych Wojen. Z jakiegoś dziwnego zbiegu okoliczności lubię ambitniejsze produkcje, a jeżeli coś z lżejszych, to coś co trzyma się kupy.

Pierwszy raz widziałem Gwiezdne Wojny (tak po prostu, żadna Nowa nadzieja) w telewizji. To były czasy bez reklam w telepudełku, bez logotypów i innych uprzykrzaczy. Śledziłem, bez większego entuzjazmu, losy wieśniaka, który miotał się bez sensu po ekranie. Nagle wieśniak zostaje rycerzem i zamiast „tradycyjnego” miecza macha bzyczącą żarówką.

Miało to miejsce w ’85 roku.

Mijały lata, o których nie będę przynudzał.

W telewizji po raz n-ty puszczano SW (dwie trylogie). Po obejrzeniu Zemsty Sithów, zainteresowała mnie w końcu historia, a nie odbiór i wpływ na światową kinematografię oraz kulturę. Obejrzałem wszystko od nowa, ale w kolejności chronologicznej wydarzeń w filmach. Magii już się nie udało ulepić, ale po raz pierwszy postanowiłem pójść na kolejne odsłony Gwiezdnych Wojen w kinie. Niestety kontynuacje w rękach J.J. Abramsa i Riana Johnsona są gorsze nawet od Powrót Jedi, które uważałem za największą porażkę.

Z Gwiezdnych Wojen najbardziej lubię… fanów. Serio. Jest to grupa, która w odróżnieniu od pozostałych fanów innych fikcyjnych światów, ma świadomość, że ludzie mają lub mogą mieć w głębokim poważaniu SW. Drugim ich atutem jest umiejętność opowiadania historii z tego uniwersum. Świat jest świetnie zbudowany, jest tło, którego niestety brakuje w samych filmach. Swojego znajomego nie zaprezentuję, bo się nie udziela w internetach, ale za to polecę program Holocron Dakanna.

piątek, 3 maja 2019

Majówka

Powodów kiedy się nie wychodzi na zewnątrz (tudzież na dwór czy na pole, zależnie kto z jakiej wsi pochodzi) jest mało. Jednakże kumulacja pojawia się, kiedy jest jakieś przymusowe święto/szczególny dzień i związany z tym wolne od pracy.

Kiedy mam zamiar lub powód, by w tym dniu przetransportować swój zezwłok z punktu A do punktu B, zazwyczaj muszę wtopić się w nurt radosnych łysych posiadaczy kominiarek lub innych cyklistów, którzy stwierdzili, że to ich kolej wkurwienia mieszkańców miasta.

W tym roku postanowiłem zrobić sprytny coming out. Sprawdziłem wszelkie marsze, manifestacje, zbiorowe imprezy, wyznaczyłem godzinę, ustaliłem cel i...

Trafiłem do parku, gdzie ludzie byli radośni. Niektórzy mniej: grający w piłkę, kontemplujących niebo z powierzchni trawników. Niektórzy bardziej: pijący proseco z plastikowych kieliszków, wódkę z gwinta, w obłokach wielu przenośnych grillów i przy odgłosach dewastowanych ławeczek.

Umknąłem szybko do swoich czterech ścian, które drżały od polskiego rapu czy disco polo.

wtorek, 30 kwietnia 2019

Antyszczepionkowcy

Kwestia antyszczepionkowców wraca jak bumerang. Jak to jest? W teorii i praktyce wygląda, że jest super. Szczepionki działają, a jedyno źródło, które podaje, że szczepionka powoduje autyzm zostało już po wielokroć obalone. Z jednej strony jest spoko, że wali się po łbie argumentami antyszczepionkowców. Jednak jest coś, co mnie niepokoiło i niepokoi cały czas. Zachłanność koncernów, niedbalstwo pracowników, czy zwyczajne oszustwa... Poniżej w cytatach (i linkach) sprawa o której niewiele osób pamięta.

Jeden z koncernów farmaceutycznych wysłał niedawno do Czech materiał badawczy skażony wirusem ptasiej grypy.
https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/skazone-szczepionki-i-lobbing-koncernow,114926.html

Tylko dzięki zdrowemu rozsądkowi i wiedzy Ewy Kopacz, Polska jako jeden z niewielu krajów nie kupiła szczepionek, których nie było. Ale krytykować każdy lubi ;] 
Leków na grypę nie zabraknie — uspokaja Ministerstwo Zdrowia. Ale szczepionek na jej świńską odmianę nie kupuje. Kiedy wreszcie kupi? Nie wiadomo.

https://www.newsweek.pl/polska/ewa-kopacz-nie-bedzie-szczepionek-na-ah1n1-az-nie-uznam-ze-sa-bezpieczne/249qq03

Minister zdrowia zarzuciła producentom szczepionek, że nie podają ich skutków ubocznych. Nie ma wśród nich nawet wysypki, częstej przy stosowaniu pospolitych medykamentów. Cudowny lek! - drwiła Kopacz.
https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kopacz-to-szczepionka-czy-swiecona-woda,114472.html

Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski wystąpił do Prokuratury Krajowej o wszczęcie postępowania ws. braku szczepionek przeciwko grypie typu A/H1N1. Tłumaczył się dbałością o zdrowie obywateli i tym, że minister zdrowia "stworzyła niebezpieczeństwo powszechnego zagrożenia" epidemią. Zażądał od śledczych wszczęcia postępowania.
https://wiadomosci.wp.pl/kopacz-szczepionek-nie-bedzie-biore-odpowiedzialnosc-6036291368080513a

Przed kilkoma dniami EMEA (Europejska Agencja Leków) potwierdziła, że jedna ze szczepionek może powodować narkolepsję u dzieci i młodzieży
https://www.se.pl/wiadomosci/polska/kopacz-miaa-racje-aa-YuHc-Dedh-QCVF.html



Swoją drogą polecam jeszcze lekturze ten artykuł https://www.totylkoteoria.pl/2019/04/historia-antyszczepionkowcy.html

wtorek, 23 kwietnia 2019

Wordpress

Każdy kocha wordpressa. Im mniej się zna tym większą miłością do niego pała. Na każdym kroku widać fachowców znanych z filmów Barei. Tylko PRL umarł, a fachowcy nie. Dzisiejszy raport z walki z debilami.
1. Wyeksportowany za duży XML do importu, pomijam, że niezgodny ze standardem i musiałem go przejechać parserem. Pocięty na kilkanaście kawałków został zaimportowany. Brawo dla speca od wordpressa.
2. Debil nie potrafiący robić stron, robi je na wordpressie. Obcykał to wszystko za pomocą wtyczek. PSI 13 na 100. Nie potrafi obsługiwać baz danych. Treść stron umieścił w template... i nie kupił dla klienta tempalte'u. Przyznaję, że mi macki opadły.
4. Kolejny debil, dla strony mającej 38 stron (nie będzie komentarzy czy kolejnych stron) zainstalował wordpressa na mysql, bo sqlite nie ogarnia. Strona aktualnie ma ponad 5000 plików.
Jak ktoś mi powie, że dzisiaj nie jest poniedziałek... obleję go kawą :P

Tak się zastanawiam, czy ludzie nie wiedzą, że istnieją inne darmowe CMS? Takie, które nie potrzebują miliona wtyczek, pięciu frameworków? Najłatwiej postawić komuś stronę na wordpressie i go olać, a później strona obciąża serwery bo staje się kopalnią bitcoinów. Geez.

piątek, 12 kwietnia 2019

Blogowanie

Chyba już minęła moda, czy też środek komunikacji się wyeksploatował. Ja widzę problem w sieciach pseudospołecznościowych jak fejsbuk, które do dnia dzisiejszego nie dorosły do tego, by pozwolić użytkownikom na interaktywność dostępną wcześniej (icq, irc, jabber, ba! nawet gg). Spłycono, spieprzono formę komunikacji, a przy okazji przehandlowali użytkowników.

Można się nie zgadzać z moim pogląd. Spoko. Oprócz uwstecznionych sieci socialowych pojawiło się kolejne zagadnienie, jak prywatność. Nie będę w kółko opowiadać, jak próbowałem znaleźć znajomego, a finalnie zadzwoniłem do niego na biurko w pracy mając za punkt wyjścia jedynie ksywę.

Mało kto się chce coś o sobie opowiedzieć. Blog teraz kojarzy się przede wszystkim z poradnikiem lub przedłużeniem narzędzia marketingu, które musi być dostosowane przede wszystkim pod SEO. Ale opowiedzieć o sobie? By jakaś hiena czy inny stalker zapaskudził tę przestrzeń w sieci swoimi komentarzami? Łatwiej, i zdecydowanie bezpieczniej jest się wycofać.

W tym kontekście blogowanie się skończyło.

Noc Muzeów

Za nami kolejna Noc Muzeów. Warto przypomnieć, że muzea nie są otwarte raz do roku. Można częściej do nich zaglądać. Można w spokoju, bez dz...