piątek, 7 czerwca 2019

Goronc


Jest upał. Jest susza. Chyba pierwszy od lat to usłyszałem, nie w szczycie sezonu ogórkowego, a jeszcze podczas trwania wiosny. Pierdzielę o tym od blisko dwóch dekad. Wszak mnie wykształcono i jestem specem od wody, ekologii i innych takich.

W mainstreamie co jakiś czas pojawia się interesujący dokument, który zrobi och i ach, ale nie wnosi nic nowego. Zresztą to jest tylko okazja do wyrobienia sobie marki (ojej, jestem taki sroekologiczny) albo mniej bezceremonialnie zarobić (vide segregacja śmieci, a jako ciekawostkę dodam, że w Ludziach bezdomnych był wspomniany problem ze śmieciami).

Nie kocham ciepełka, jak niektóre reptilianie żyjący wśród nas. Owszem, nie lubię marznąć, ale dla mnie optymalna temperatura to ok. 10 stopni na plusie. Łatwiej jest się ubrać kiedy jest zimno, niż rozebrać ze skóry, kiedy jest gorąco.

Mam swoje kilka sposób na przeżycie tego okresu. Smuci mnie jednak to, że kierunek zmian raczej nie ulegnie zmianom czy choćby przyhamowaniu.

Brak komentarzy:

Krótkie stany nieświadomości

Szczerze to nawet jest zabawne. Dramatu nie ma. A jednak... Wczorajszy dzień był jednym z bardziej upierdliwych jakich doświadczyłem. Złoży...