niedziela, 26 maja 2019

Dzień matki


Ze szczególnymi dniami, tudzież świętami, jest dziwnie. Niedaleko patrząc wstecz mieliśmy kolejną rocznicę zakończenia wojny. Po latach cierpienia i bólu nastał pokój. Fetujemy to, wzajemną niechęcią, pokazem wojsk i uzbrojeniem. Jeszcze chwilę temu, świętowanie ustanowienia konstytucji, której formalne znaczenie jest lekceważone przez reprezentantów namaszczonych przez obywateli. Być może ta „pierwsza” była lepsza. Co dalej? Święto pracy, które jest obchodzone… lenistwem. Wielkanoc – de facto świętem obżarstwa, herbu białej kiełbasy i żurku. Boże narodzenie należy do czerwonego krasnala, który z porównaniem z pierwowzorem nie ma wspólnego pochodzenia etnicznego. O idei nawet nie wspomnę, bo ginie ona w zgiełku igieł martwych choinek.

A dziś, jest dzień matki. I zgodnie z powyższą logiką, owo święto, matki powinny obchodzić same, bez widzenia się z dziećmi. W sumie nawet logiczne. Raz do roku, każdej matce należy się dzień urlopu xd

Brak komentarzy:

Goronc

Jest upał. Jest susza. Chyba pierwszy od lat to usłyszałem, nie w szczycie sezonu ogórkowego, a jeszcze podczas trwania wiosny. Pierdzielę...