sobota, 25 kwietnia 2015

Żryj ten gluten, jeśli chcesz

          Otrzymałem kolejny link do artykułu o tym jaka dieta bezglutenowa jest chujowa. Kolejna okazja do wykazania jaką głupotą kierują się ludzie, którzy wyeliminowali ze swojego zestawu żywieniowego gluten.

          Nie będę się na nic powoływał, nie będę przedstawiał wyników badań i tym podobnym. Absolutnie lata mi to koło pióra czy ktoś będzie jadł produkty zawierające gluten czy nie. Nie jedzenie glutenu nie ma ubocznych efektów, więc pytanie po cholerę się tak spinacie glutenożercy?

          Twórca odkrycia "gluten jest be" rzekomo zrewidował swoje wnioski (tu info dla ludzi atechnicznych - te badania nie są reprezentatywne, a po lekturze można powiedzieć, że badania były tendencyjne). W tym wszystkim dziwi mnie to, że mądre głowy: naukowcy, lekarze, blogerzy, którzy za wyznacznik swojej działalności stawiają sobie motto "science bitch" nie sprawdzili czegoś innego. Istnieją inne badania, dużo starsze i już potwierdzone przez światek naukowy i medycyny... ale nikt po nie nie sięgnął. Mogę wietrzyć w tym spisek, celowość działań i złą wolę wszystkich nastawionych na nie. Jednak jako techniczny mogę tylko wskazać jeden (i prawdopodobnie jedyny) powód dlaczego tego nie zrobiono - zafiksowanie na jednym temacie, obalić pogląd, że gluten jest szkodliwy. I bardzo dobrze, każdy temat powinien być porządnie zbadany z każdej strony. Ale póki co, pierdolą. Niech udowodnią, że jest to głupota, poświęcą swoje granty na walkę z kolejnym zabobonem. Jestem za tym. Srsly.

          Nie mam celiaki, nie jestem uczulony na gluten. Pod kontrolą lekarza odstawiłem gluten z innych powodów niż moda. Czy moja dieta się zmieniła? Tak, nie ma w niej glutenu. Poza tym jem to samo co wcześniej.

          Od lat 90tych ładuje się w wędliny barwniki, emulgatory, skrobię modyfikowaną (hint. nie jest to GMO), gumę guar, karagen i co przyjdzie im jeszcze do głowy. Gluten też jest, jakoś trzeba te resztki mięsa powiązać z resztą towaru, które w dużej dawce nie są szkodliwe. Nie znalazłem informacji na temat wieloletniej "ekspozycji" na te _nieszkodliwe_, w małych ilościach, składniki.

          Gdzie można znaleźć gluten oprócz wędlin? Pytanie powinno brzmieć gdzie go nie ma. Jest dodawany do frytek, przypraw, jogurtów, serków, słodyczy etc. ba! nawet do mięsa mielonego.

          Przyznam się, że w latach 90tych zepsuł mi się smak. Ser żółty przestał być serem żółtym, mleko zostało domyślnie wysterelizowane, wędlina wyglądem zaczęła przypominać te ze zdjęć w Pewexie a w smaku dyktę. Nie ma co, postęp i ogólny dobrobyt.

          Mina jaką miałem kiedy mi lekarka przedstawiła to voodoo w postaci bezglutenowej diety była podobno bezcenna. Tyle, że ktoś kto nigdy nie chorował poważniej nie zrozumie, że spróbuje się wszystkiego, by tylko być zdrowym. Efekt diety bezglutenowej zobaczyłem w wynikach krwi. Wtedy uwierzyłem.

          Zatem drogie misie, bujajcie się.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Potrzebna pomoc

          Przeczytałem dzisiaj na stronie tatromaniak.pl apel o pomoc. Przyłączam się do apelu i mam nadzieję, że Wy także to zrobicie.

          Poniżej jest film Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej - Akcja ratunkowa Babia Góra. Potrzeba obejrzeć ten film 100 000, aby fundator zakupił niezbędny sprzęt do ratowania życia. 




UPDATE: niestety, znów wyszło jak zawsze. Szczegóły pod adresem http://tatromaniak.pl/aktualnosci/c/wyswietlenia-filmu-dla-gopr-akcja-nieaktualna-sponsor-sie-wycofal

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Jestem z...

          Dzisiaj usłyszałem wraz ze znajomym jak początkujący nastolatek przemawia. Każdy słuchał go z rozbawieniem. Trudno mu nie było w kilku kwestiach nie przyznać racji, jego wypowiedź była spójna i z zawierała zrozumiałą argumentację. Słuchając go jako tła na równi wentylatorów przez chwilę zastanowiłem się na ile to co mówi ów młody człowiek jest jego manifestacją niezależnego myślenia a na ile powieleniem wypowiedzi swoich rodziców.

          W pewnym momencie znajomy stwierdził, że to dzieciak z miasta. Nie za bardzo rozumiałem czemu, akurat tylko z miasta miałby się tak wypowiadać. W pamięci zacząłem szukać jakiś realnych przykładów, z którymi sam się zetknąłem. Nie znalazłem, najmłodsze pociechy znajomych, które znam są tylko z okolic co najdalej podmiejskich.

          Rozbawiło mnie to, bo srsly nie widzę de facto różnicy pomiędzy dzisiejszym dzieckiem z miasta czy ze wsi (różnice widziałem jedynie w starych filmach) . Uproszczając. Internet wyrównuje dostęp do wielu rzeczy. Ponadto inwestuje się, nie tylko z europejskich funduszy, w rozwój regionalny, co oznacza to w kulturę . Przybiera czasem to dziwną postać, ale jednak. Intelektualnych różnic nie znajduję.

          Co mi przypomina, jakąś odwieczną (mierząc skalą swojego istnienia) niechęć ludzi ze wsi do miastowych. Spotkałem się, też z odwrotną sytuacją. Jednak zarówno mnie i moje towarzystwo pierdoliło i pierdoli czy ktoś jest z miasta, z miasteczka czy ze wsi zabitej dechami, gdzie co rano doi się bizony. Bardziej interesuje nas to jakim człowiek jest niż skąd pochodzi. No ale według stereotypów ja mam wielkomiejskie myślenie i gender i w ogóle ;]

Zamykają blog... o rajuniu!

Z okazji zamknięcia blogów na onecie, pojawiły się zajebiste tłumaczenia dlaczego je się zamyka. Rolę blogów przejęły portale społeczności...