Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013
Kolejny temat na tapecie. Związki partnerskie. Przyszła odwilż, bezdomni znów mogą sypiać w śmietnikach. I śmierdzieć w ciszy, a nie przy dźwiękach trzaskającego mrozu. Tak jest dobrze.

      Związek partnerski jest to uwaga - związek dwóch pedałów (jakby kto się pytał, mój język potoczny jest nieco czystszy od rynsztoka)... i żebym nie zapomniał dwóch lesb. Geez kocham polski język i na siłę wpierany porządek słownikowi a więc: pedał, ciota, gej, homo, homos, pedryl, pederasta oznacza mężczyznę o orientacji homoseksualnej (co oznacza ni mniej ni więcej, że czuje coś więcej niż sympatię do innego faceta). Kobiety jak zwykle są pokrzywdzone przez słownik, bo les, lesba, lesbijka - oznacza kobietę o orientacji homoseksualnej (co oznacza, że woli kobiety). Dodatkowym epitetem na homoseksualistkę jest feministka (total facepalm).

      W kraju nad Wisłą nazwanie kogoś homoseksualistą (lub adekwatnym wulgarnym epitetem) ma już obrażać. Zwłaszcza kiedy wypowiada to uduchowiony przedst…
Podczas mrozów na klatce w budynku w którym mieszkam sypiali bezdomni. Brali wycieraczki i kładli się obok grzejników. Raz na parę miesięcy zdarzyło się, że wycieraczka trafiła pod inne drzwi. Jeżeli już przeszkadzali to mieszkańcom wracającym w nocy. Bywały zabawne sytuacje jak ominąć i nie obudzić. Zdarzyło się, że któryś z nich odlał się na klatce.

      Czasem ktoś zostawiał jedzenie, makulaturę czy jakieś metale obok śpiących.
      Jeżeli mieszkaniec nie szwendał się po nocy, w ogóle nie wiedział o takiej sytuacji. Syfu nie było, nad ranem otwierali okna i gdzieś znikali.
      Potem pojawił się nowy mieszkaniec pracujący w straży miejskiej. Jego działania przyniosły skutek, że kilku bezdomnych zostało pobitych. Wycieraczki zostały na miejscu.

      W miejscu gdzie stoi "galeria" Złote Tarasy był parking. Przy parkingu był punkt prowadzony przez Kotańskiego. Bezdomni mogli się umyć, ostrzyc, zmienić ubrania bądź je uprać. Ale to było straszne dla wizerunku Warsz…
Od jakiegoś tygodnia mam nową radochę. Obdarowany jakiś czas temu notesem i długopisem zacząłem dłubać na papierze mojego kota alkoholika. Papier oszczędzałem, bo niegodnym. A kolor, faktura i w dotyku jest po prostu cudny ^^
Jakiś tydzień temu rozszerzyłem "gamę" kolorów i zacząłem gryzmolić opcego. Nie prowadzi do niczego twórczego, ot takie gryzmolenie długopisami.

      Dziwne. Nie wiedziałem, że "rysowanie" będzie kiedyś relaksującym zajęciem. Chyba nadrabiam braki w gryzmoleniu w szkolnych zeszytach.

Papieru już nie szczędzę. Będzie czym palić w kominku ;]
Zastanawiam się kto uprawia populizm. Czy politycy czy dziennikarze. Trudno tym drugim, którzy zdobywali pierwsze szlify za tak zwanego złego systemu, odmówić inteligencji, bo wówczas trzeba trzeba było się napracować, żeby coś osiągnąć. I nie wierzę, że po ponad 20 latach "wolności" ich intelekt nagle znalazł się w zaniku. O politykach nie będę pisał, bo to jest oczywiste.

      Palikot jeżdżący po ulicach miasta w masce Tuska. Nikt nie wie o co kaman? Nie wie tego dziennikarka/publicystka Paradowska? No ja przepraszam. To jest populizm - "nie rozumieć". Magiczne "nie rozumiem" ma wskazywać na infantylizm, głupotę czy mentalne ograniczenie omawianego zjawiska/wydarzenia.

To ja może wytłumaczę:


      Przepisy nie obowiązują polityków, a ograniczają swobodę obywateli dla ich własnego bezpieczeństwa.


      To co uprawia Palikot jest dostosowane do komunikatów dzisiejszych czasów. Może się komuś nie podobać, że poseł występuje z wibratorem w ręku. Tylko…
Minął Maraton Blogerów 2013. Tym razem byłem po ciemnej stronie mocy ;] Była zajebista zabawa. Świetni ludzie zarówno Blogerzy, jak Ekipa z którą zmontowaliśmy cały event (jakby zabrakło słówa zdarzenie).

      Teraz działam w trybie zombie. W niedzielę powinienem dość do równowagi... Zwłaszcza, że mam 7 godzin wykładów ;] Od poniedziałku realizacja kolejnych projektów... blogowania i takich w ogóle. Mam wrażenie, że mi doby brakuje ;]
Gdzie się podziały tamte zarwane noce na sieci. Gdzie ci ludzie z tamtych lat.
      W sumie odpowiedź jest prosta. Śpią. Cholera. Śpią. Na ircu, na czatach (java) i w ogóle. Za długo, by konferować na fejsie.

      Opcy skończony. Mały godzinny poślizg. A miał być jeszcze w ubiegłym tygodniu. To jak Wy śpicie, to ja idę se poczytać.