czwartek, 24 stycznia 2013

      Od jakiegoś tygodnia mam nową radochę. Obdarowany jakiś czas temu notesem i długopisem zacząłem dłubać na papierze mojego kota alkoholika. Papier oszczędzałem, bo niegodnym. A kolor, faktura i w dotyku jest po prostu cudny ^^
Jakiś tydzień temu rozszerzyłem "gamę" kolorów i zacząłem gryzmolić opcego. Nie prowadzi do niczego twórczego, ot takie gryzmolenie długopisami.

      Dziwne. Nie wiedziałem, że "rysowanie" będzie kiedyś relaksującym zajęciem. Chyba nadrabiam braki w gryzmoleniu w szkolnych zeszytach.

Papieru już nie szczędzę. Będzie czym palić w kominku ;]

5 komentarzy:

martuuha pisze...

miala duzo pieknych zeszytów i nigdy nie miałam dosc swiatłych mysli, by je nimi zapelnic. przeszło ;) lubie papier. bardzo lubie :)

bagienny pisze...

Nie myślałem. Pewnie dlatego wszystkie zapisałem. A potem darłem i fru...

Renata pisze...

Kiedy gryzmolisz? W wolnym czasie, przy stole, przy herbacie, czy np. w metrze?

aspazja pisze...

Ważne, że relaksuje. Przecież o to w tym chodzi, prawda? :)

bagienny pisze...

Co durny system. Odpisałem i tego nie ma... grrr...

Renata teoretycznie wszędzie, ale lubię komfortowe warunki, biurko, krzesło, fotel i moją poduchę na podłodze ;]

Aspazja nie wiem. Wiem tylko, że ludziom trudno zrozumieć ;] To co robię jest neutralne. Nie odczuwam z tego przyjemności czy satysfakcji i z drugiej strony nie irytuje. Dlatego o tym napisałem ;]

Spadł śnieg - znów zima zaskoczyła

Nie rozumiem. Spadnie nieco śniegu i w ruch idą łopaty, sól, piach i miotły. Niby dla zwiększenia bezpieczeństwa? To może ktoś mi powiedzieć...