sobota, 15 czerwca 2024

Nocne grzanie

Piątek, parę minut przed północą. Ona od kilku minut dochodzi. Jego nie słychać. Zapewne jest skupiony. Poza tym słychać szum wentylatora. Za oknem 23oC. W końcu ocieplenie mamy. 

Przez ostatnie kilka dni było przyjemnie, co prawda w dzień, temperatura oscylowała w okolicach 25oC, ale w nocy bywało poniżej 15. Wczoraj temperatura spadła do 10. A skąd to wiem? No cóż.

Obudziłem się zlany potem. Ani koszmaru, ani choróbska na horyzoncie. Po prostu włączyła się pogodynka i zaczęła grzać. Nie ma możliwości wyłączenia eleganckich rur poprowadzonych po ścianie. Okna nie da się bardziej otworzyć, żeby chociaż w nocy poczuć chłód.

Z jednej strony trochę zazdroszczę tym wszystkim, którzy sprowadzili się do miasta. Im jest wiecznie zimno, a na nadchodzące upały będą im niestraszne. W swoich wcześniejszych lokalach włączali ogrzewanie, kiedy tylko chcieli. Nawet w lecie. A propos lata, do czasu podwyżek za energię przez ostatnie lata kaloryfery grzały dodatkowo do czerwca lub lipca i to wtedy, kiedy już w marcu termometr w cieniu pokazywał temperatury niedalekie trzydziestu.


czwartek, 13 czerwca 2024

Szprytne automaty

Dzisiejsza publikacja moich fotkowych koteltów otrzymała ograniczenie w widoczności. Podejrzenie treści nagości i seksualności. Ojej. Czym prędzej kliknąłem – veto! Po godzinie, ktoś kliknął, że spoko się pomyliło.

Wydarzyły się tutaj dwie zabawne rzeczy. Z jednej strony nie mam jakiś szczególnych pretensji. W końcu ograniczono widoczność tych zdjęć i faktycznie dobrze, by się stało gdyby faktycznie były na tych fotkach rzeczy dziwne, czy też niestosowne.

Pierwsza rzecz. Zadziałał automat, pewnie jeszcze nie AI, ale pewnie już niedługo pojawi się branding nasze EJAJ dba o cnoty oczów waszych dzieciąt. Automaty nie potrafią rozpoznać tego co jest na zdjęciu. Do swojej bazy, mają wprowadzone setki, tysiące, być może miliony schematów opisanych. Przyznam, że jako laikowi, który to widział trudno mi jest tak dobrze przekazać. Ale weźmiemy ludzką twarz, podzielimy ją na części składowe, czoło, nos, oczy uszy etc. Teraz sfotografowane są z każdej możliwej strony. Nie należy zapominać, o kolorze skóry, etnicznych różnicach, wieku czy płci. Oczywiście dobry model potrafi różne elementy sobie poukładać w różny sposób, dopasować, przeskalować etc. I teraz, jeżeli na kiepski model spojrzał by człowiek, jego mózg wypełniłby niedoskonałości czy nieciągłości wyglądu takiej twarzy. Automat nie ma takiego mózgu, który przechodził ewolucję, i to co u nas dzieje się na poziomie podświadomym bez naszego aktywnego, świadomego udziału, automat w oparciu o wprowadzony algorytm musi to dopasować. Jednak ze względna na cięcia i przede wszystkim koszt obciążenia, redukuje się złożoność takiego procesu. Można powiedzieć, że automat generalizuje twarz. Upraszcza ją. Jeżeli ją rozpozna, daje określony komunikat lub to co ma zrobić według żadnego programu postępowania. I tu przechodzimy do moich fotek. Było sporo czerwieni, trochę niebieskiego i zielonego. Z jakiegoś powodu czerwony kwiatostan kasztan został za pomocą uproszczenia przypisany do zdjęć nieprzyzwoitych. Z czystej ciekawości, chciałbym zobaczyć dane, na podstawie, których tak zakwalifikował fotki.

Druga rzecz, może już nie tak interesująca, ale przerażająca w zbliżającej się perspektywie dominacji AI. Moje odwołanie (to jest tylko moje założenie) zostało zrealizowane przez człowieka, który znudzony spojrzał na zdjęcia i nie zobaczył niczego niestosownego. No może, zostało urażone jego poczucie estetyki. Tyle, że w przypadku automatu weryfikującego może nastąpić glitch i jak w Brazil oberwie Archibald Buttle a nie Archibald Tuttle.


niedziela, 9 czerwca 2024

Boje i przeboje z durną inteligencją

W aplikacji graficznej, z której korzystam, by dodać automatyczne ramki do zdjęcia – funkcja została teraz nazwana się AI. Chłopaki (przykro mi, ale dziewcząt nie widziałem na prezentacji) z OpenAI pokazują jak potrafi w locie tłumaczyć ich AI z jednego języka na drugi. Ciekawe jest to, że w prezentacji używają tylko angielskiego i hiszpańskiego. Pomijam szereg translatorów w tym Yandex Translator, który najlepiej ogarnia języki słowiańskie, DeepL, który nawet w wersji darmowej bije wszystkie inne, Google Translator do mowy potocznej, świetnie ogarnięte kolokwializmy czy Bing Microsoft Translator do zdecydowanie formalnego (nie mam potwierdzonych informacji, ale wydaje mi się, że OpenAI korzysta właśnie z tego). No więc tego. Przed AI tego nie było. Są też inne przykłady. Inserty do skryptów, to też już AI. Branding AI. Niedługo kibel z foto komórką będzie obrandowany AI. Twoje gówno spłucze EJAJ.

W ramach zabaw z generatorem grafik, do którego używa się języka opisowego (dawniej input, teraz prompt) pokazałem znajomym ciekawą zależność. Poprosiłem, by podali pomysł na rysunek, potem napisałem prompt i puściłem. Wyszły fajne graficzki. Spytałem się, co by chcieli zmienić. No i się zaczęło. Otóż, nieważne jak dobry będzie prompt, nie da się z gotowej grafiki usunąć pewnych elementów, które pojawiły się już na pierwszych propozycjach. Dodatkowo, żadne (na chwilę kiedy to piszę) z dostępnych za darmo nie potrafi odnieść się i wprowadzić żądnych zmian na wygenerowanej przez siebie grafice.

Aktualnie tekst piszę z pomocą AI w procesorze tekstu. I uwaga, słynny słownik T9 to był pikuś. Jak tylko użyję zapożyczonego słowa z angielskiego, od razu poprawia mi całe zdanie. Nie potrafi też odpierdolić się od przymiotników, skracając je do podstawowej formy.

czwartek, 6 czerwca 2024

Wideło

Nie powiem, że nie lubię obejrzeć sobie materiału wideo. Ale… to co ja lubię to już inna liga. Nieodżałowanej pamięci vine dawał coś czego inne platformy nie dają. Ograniczenia. 6 sekund. 6 sekund w których dzisiejsi nadawcy, bo grzechem nazwać jest większość twórcami, nie mieliby szans zaistnieć. A było tam wszystko od klimatycznych statycznych ujęć, przez wystąpienie osób (powtarzam, 6 sekund), do efektów specjalnych.

Nocne grzanie

Piątek, parę minut przed północą. Ona od kilku minut dochodzi. Jego nie słychać. Zapewne jest skupiony. Poza tym słychać szum wentylatora. Z...