Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Wpis z wulgaryzmami

Ręce opadają. Samochód na awaryjnych na pasie dla rowerzystów. Samochód wypuszcza kogoś... na pasie dla rowerzystów i wdaje się w pogawędkę. Samochód jedzie po ścieżce rowerowej. Samochód na światłach zatrzymuje się przed pasami... na ścieżce rowerowej. Samochód na światłach popycha rower. A wy się, kurwa, dziwicie, że rysują wam karoserie, łamią lusterka lub puszczają wiązki (nie chrustu)? Nie rysuję, nie niszczę, ale jeżeli jesteście n-tym jebniętym kierowcą w ciągu dnia, który łamie przepisy i utrudniacie mi jazdę - usłyszycie słówko prawdy lub dwa na swój temat.

Kiedyś nie mogłem zrozumieć, czemu znajomi tak przeklinają kiedy jeżdżą. Teraz rozumiem. Nie da się. Niby pajace (kierowcy samochodów), mają prawo jazdy, czyli musieli zdać egzamin a nie potrafią się stosować do przepisów. To takie trudne? Naprawdę?
Mógłbym jeszcze zrozumieć trochę luźniejsze podejście do przepisów, gdyby była zachowana jakaś kultura, głównie podyktowana bezpieczeństwem - nie przeszkadzania innym. I nie ma…

Telewizja, czyli będzie po staremu

Telewizja polska od lat cierpi na deficyt dobrych treści. Mam na myśli także telewizje komercyjne. Programy dotyczące ekonomii, gospodarki, wydarzeń politycznych i społecznych były na słabiutkim poziomie merytorycznym. Zazwyczaj skupiano się na jakiś detalu lub to co poruszało opinię publiczną. Ma być ładnie, kolorowo i przypadkiem niezbyt angażująco szare komórki, bo lud myśleć nie lubi. Nie lubi też kiedy rozpatruje się wszystkie strony zagadnienia, bo przecież może istnieć tylko jedna racja, jedna prawda.

Obejrzałem ostatnią część programu Tomasz Lis na żywo. Niespecjalnie przepadałem za tym programem, tak jak nie przepadam, za żadnym innym publicystycznym lub aspirującym. Poziom może nie był niski, ale w moim odczuciu niewiele wnosił do publicznej debaty. Ot, interesujący gawiedź goście.

Nie odbieram tych zmian jako ostateczny krach mediów publicznych, a za chwilę prywatnych (ci już trzęsą portkami od kilku tygodni). Boję się monotonii i agitacji bez cienia fantazji.

To jest nies…

Rating Polski

Opadł nam rating z A- na BBB+. W sumie nie wiele, ale brzydko powiem, kurewsko źle odbije się na naszej gospodarce. I niestety musi się odbić i musimy za to zapłacić już w najbliższej przyszłości. Złoty już traci na wartości. Będą Polsce udzielane kredyty na dużo gorszych warunkach, jakby te, które nam udzielano były jakieś rewelacyjne.

Za chwilę rząd zacznie żebrać o pieniądze. Jeszcze nie widzą, ale już straciliśmy miliardy i to w ciągu paru dni.

Powtórzę to co napisałem na fejsie. Teraz, drodzy mili, dziura budżetowa nawet bez dodatkowego rozdawnictwa będzie się zwiększać i zwiększać. Co znaczy dla Kowalskiego? Na początek nic, ale kredyty zaciągane, by łatać i dalej rozdawać pieniądze choćby górnikom będą nas kosztować coraz więcej. Miała być druga Japonia, druga Irlandia, nie będziemy mieli nawet drugich Węgier od razu będziemy mieć drugą Grecję.

Będziemy zarabiać tyle samo, ale za wszelkie dobra będziemy znów płacić więcej. Dla porównania kupno średniej klasy komputera w latach…