Przejdź do głównej zawartości

Wolność "słowa"


       Przeczytałem wczoraj o zamachu we Francji, dla tych, którzy nie wiedzą co się stało, krótkie wprowadzenie. W 2012 roku we francuskim czasopiśmie satyrycznym Charlie Hebdo opublikowano kilka rysunków, których bohaterem był Mahomet (prorok muzułmanów). Wczoraj do redakcji wydawnictwa wtargnęło dwóch mężczyzn i otworzyli ogień. Zginęło 12 osób, a 11 zostało rannych. Jak wyglądały nagłówki naszych dzienników? Świetne zestawienie zrobił Faktoid.



      Kwestią smaku jest poziom satyry, ale w pewnym momencie satyra musi przypierdolić, by coś uzmysłowić. Nie będę wnikał co "poeta miał na myśli". Mnie zastanawia w tzw. wolności słowa, którą brutalnie chcą odebrać we Francji, jak ona wygląda w naszym kraju.

      Pomijam pieniaczy, którzy kalumniami czy pomówieniami chcą coś zdziałać. Kiedy się robi porządek z bydłem, to piszczą, że nie ma wolności słowa. Owszem ma się prawo do swobodnej wypowiedzi tego co myśli (tylko najczęściej się nie myśli). Jednak jak to z wolnością bywa, owa wolność może ograniczać czyjąś inną. A jeżeli już się tak stanie, sprawa najczęściej ląduje w sądzie. Wówczas w paragrafach można zapoznać się jaką ona ma cenę. Zazwyczaj wysoką. Stąd też w naszym państwie nie ma takiego Charlie Hebdo, mamy co prawda tygodnik NIE, który redakcję może przenieść do sądu (choć może się mylę i tych pozwów nie ma aż tylu).

      I w zasadzie na tym tygodniku sprawa się kończy. Nie ma u nas nikogo, kto by pojechał po bandzie, zszargał świętości, wsadził palec w oko hipokryzji. Za bardzo cenimy sobie wolność osobistą, by ją narazić i korzystać z wolności słowa.

      W sumie te sądy są lepsze niż kiedyś cenzura. Tyle, że cenzura nie puszczała za często chłamu. Teraz jej nie mamy. Teraz są sądy, odszkodowania i twór zwany poprawnością polityczną.

Komentarze

Wieczne Miasto Bg pisze…
Polskich realiów za bardzo nie znam. Za krótko i za dawno mieszkałam w PL ale tak się dzieje w każdym kraju. Sa Ci, którzy piszą bzdury i Ci którzy bzdurami się przejmują. Ale jest garstka ludzi, która nieprzejmuje się i pisze o tym co chce, i robi to po swojemu, z cynizmem, żartem, śmiejąc się z innych i z siebie. Niewielu się to podoba. I wtedy mamy problem..........
Wolność kocham i rozumiem

Wolności oddać nie umiem
bagienny pisze…
Od czasów starożytnych obrzucanie oponentów inwektywami, dokonując niesmacznych porównań przynosiły efekty. Z tego ludzie tak łatwo nie zrezygnują. Zwłaszcza, kiedy takie zachowanie przynosi im korzyści (vide politycy).
Wieczne Miasto Bg pisze…
if you follow my train of thought.............
bagienny pisze…
Tak, stoję na torach i czekam na zderzenie ;]
Caddi pisze…
Niestety, mimo teoretycznej wiedzy, że najlepszy jest umiar, to nikt jeszcze nie znalazł tego punktu krytycznego pomiędzy wolnością słowa a szacunkiem dla odmienności. A szkoda.
bagienny pisze…
Hmm czasami dochodzę do wniosku, że tym środkiem może być tylko milczenie.
Caddi pisze…
To wybór, gdy nie wiemy, ale jak dla mnie zbyt minimalistyczny.
bagienny pisze…
Albo wiemy, że nie warto paszczy otwierać ;]
Anna Kurtasz pisze…
A ja zapamiętałam sobie słowa Jacka Kaczmarskiego sprzed lat - jeszcze z audycji radia Wolna Europa - "Wolność oznacza własną odpowiedzialność. A odpowiedzialność to wyznaczenie sobie granic wolności".
bagienny pisze…
Brzmi pysznie. Szkoda, że za tym zazwyczaj muszą stać paragrafy.

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …