Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013
Wymęczyłem książkę Ryszarda Kalisza "Z prawa na lewo". Po człowieku, który miał i ma realny wpływ na rzeczywistość Polski, oczekiwałem znaczenie więcej. W moim odczuciu poziom zaniżony, tylko po to, by była przystępna dla każdego czytelnika. Niepotrzebnie. Tekstów z przytupem czy chociażby jajem nie ma. Otwartych i odważnych wystąpień, niekoniecznie deklaracji, też brak.

      Po prawniku można było się spodziewać zdystansowania i aluzji (nie były jebitne po oczach, ale subtelnymi to też bym ich nie nazwał). Nie zrzucałbym asekuranctwa, to prostu sposób bycia polityka. Użyty język potoczny, niby taki jak w realu. Funkcjonujemy na trzech płaszczyznach, jak mawiał klasyk. To trzy wymiary to real, sieć i druk. Real to kolokwializm, sieć - również, z irytującą nutą przymusowej edukacji, a druk... nie wiem po co. Można było zrobić audioksiążkę. Zwroty "he he" są żałosne. Nie można było napisać w nawiasach "śmiech"? Całość sprawia ugrzecznioną formę.
    …