wtorek, 23 kwietnia 2019

Wordpress

Każdy kocha wordpressa. Im mniej się zna tym większą miłością do niego pała. Na każdym kroku widać fachowców znanych z filmów Barei. Tylko PRL umarł, a fachowcy nie. Dzisiejszy raport z walki z debilami.
1. Wyeksportowany za duży XML do importu, pomijam, że niezgodny ze standardem i musiałem go przejechać parserem. Pocięty na kilkanaście kawałków został zaimportowany. Brawo dla speca od wordpressa.
2. Debil nie potrafiący robić stron, robi je na wordpressie. Obcykał to wszystko za pomocą wtyczek. PSI 13 na 100. Nie potrafi obsługiwać baz danych. Treść stron umieścił w template... i nie kupił dla klienta tempalte'u. Przyznaję, że mi macki opadły.
4. Kolejny debil, dla strony mającej 38 stron (nie będzie komentarzy czy kolejnych stron) zainstalował wordpressa na mysql, bo sqlite nie ogarnia. Strona aktualnie ma ponad 5000 plików.
Jak ktoś mi powie, że dzisiaj nie jest poniedziałek... obleję go kawą :P

Tak się zastanawiam, czy ludzie nie wiedzą, że istnieją inne darmowe CMS? Takie, które nie potrzebują miliona wtyczek, pięciu frameworków? Najłatwiej postawić komuś stronę na wordpressie i go olać, a później strona obciąża serwery bo staje się kopalnią bitcoinów. Geez.

No to sru

Jakiś czas temu w świecie około-ai zrobiło się ciekawej, a to za sprawą Joanny Maciejewski (więcej tutaj https://scoop.upworthy.com/author-e...