piątek, 29 listopada 2019

Ostatnimi czasy

Minęło już dużo wody w Wiśle... albo i nie, w końcu są braki i jedyne co może płynie to ścieki. Ale mniejsza. Od kilku lat tendencja do nie komentowania czegokolwiek w Polsce narastała, aż doszło do tak absurdalnych sytuacji, że portale sukcesywnie rezygnują, by dać użytkownikowi inną możliwość wyrażenia swojej opinii jak jakimiś lajkami, szerami etc. czyli coś co nie daje użytkownikowi nic, za to portalom zasięg (w teorii, bo jak nie zapłacisz to masz gówno, nie zasięg).

Pozostało trzy typy komentujących:
1. hejterzy - bardziej lub mniej, ale tacy, którzy nie pochwalą, ale przypieprzą się o wszystko. Jeszcze jakąś chwilę nie kasowałem tych przygłupów, ale teraz robię to bez mrugnięcia okiem. W skrócie, żeby krytykować musisz udowodnić, że masz coś do powiedzenia, a jak zaczynasz krytykować płyń śladem kominka - w otchłań zapomnienia,
2. influencerzy - nie wiem co za głąby wymyśliły sobie, by z ludzi głupich robić ludzi wpływowych, zapewne ci z kompleksami, którzy stwierdzili, że ktoś mówi ich głosem. Mało istotne skąd są, co prezentują i w ogóle. Są to obszczymurki, ich komentarz ma zwrócić uwagę u małokochanego użytkownika w sieci i u jego czytelników na postać komentującego,
3. komć za komć. Tego nawet nie ma co opisywać.

Oczywiście są spamerzy, którzy wysrywają lub próbują wysrać się na takich paginach jak moja, którą z rzadka nawet sam właściciel odwiedza. Zabawne jest to, że wg wyliczeń spamerów w komciach jest więcej niż ludzi. Nie wiem po co się to jeszcze uprawia, zasięgów nie robi... nic nie robi, poza oznaczeniem lokalnie terenu.

Ale... około rok temu, lub jak też tuzy mawiają rok czasu nazad, przerzuciłem się na angojęzyczną stronę ynternetu. Byłem całkiem zdziwiony, że ruch jest całkiem spory. Ludzie zachowują się jak niegdyś, oczywiście nie brakuje spamerów, ale oni są ledwo zauważalni.

Zabawne jest to, że w tej częsci (oraz hiszpańsko czy rosyjskojęzycznej) internetu jest całkiem sporo Polaków. Głównie żyjących na obczyźnie. I nie zachowują się jak te pokraki, o których napisałem powyżej.

Brak komentarzy:

Ostatnimi czasy

Minęło już dużo wody w Wiśle... albo i nie, w końcu są braki i jedyne co może płynie to ścieki. Ale mniejsza. Od kilku lat tendencja do nie ...