czwartek, 16 lutego 2012

Z nosa kapie. Chęć do życia tonie w papierze toaletowym (mikrooszczędności na chusteczkach higienicznych). Dzisiaj uzupełniałem swój profil doświadczenia. Jako grafiko/rysowniko/tancerkagogo powinienem machnąć jakieś portfolio. Tylko za grzyba nie chce mi się. Jakoś średnio się widzę w roli pana grafika. W jakim celu? By później reperując swoje ego machać jakieś komiksy branżowe? W ramach obciachu zrobiłem se kursory na strony. Sie spodobały, to zrobiłem też trochę obciachu innym. Poważnie myślę, żeby zająć na poważnie obsypywaniem brokatem słit gifów.

4 komentarze:

martuuha pisze...

gdzie brokatem, to brokatem, ale czym obsypałbyś 'elesdi'? ;)
zdrowiej!

bagienny pisze...

No też tak mi się zdaje, że nie. Niczego nie wciągam. Bo kanapki z serem się nie liczą, nie? ;]
A narkotyczny trans od kilkunastu miesięcy nie przechodzi cenzury, dlatego leży odłogiem.

Mam przekorną naturę, będę chorować :P

aspazja pisze...

Zatem choruj aż do upadłego! ;P

bagienny pisze...

No nie. Nie mam zamiaru ;]

Fejsik

Podoba mi się, jak przy aferze z fejsem część internetu od bezpieczeństwa, która uprzedzała jest konsekwentnie ignorowana przez marketing lu...