Przejdź do głównej zawartości
Posiadając przypadłość intuicyjną w ocenieniu ludzi (nie taką dobry-zły) ale dostrzegając pewne cechy charakteru, które wpływają na zachowanie danego człowieka, staram się unikać ludzi z dużymi kompleksami. O tym, że je każdy ma jest oczywiste. Jedne lub bardziej tolerowane i jest to raczej zależne do człowieka, bo czasem pewna cecha drażni tylko w jednym człowieku. Znam takiego, pomocny do bólu, przy czym zjada go własna ambicja. Czasem zastanawiam się czy jest w stanie nie zrobić nic. Generalnie pomoc innym zasadniczo nie jest zła, zwłaszcza jeśli nie jest to niedźwiedzia pomoc. Jednak dla mnie ma znaczenie motywacja. Ambicja będąca imperatywem pomocy jest do dupy. To nie pomoc. To zaspakajanie swoich chorych potrzeb. Ale, że się pomoga i są z tego owoce to co w tym złego. Ano nic. Tyle, że nie chcę mieć do czynienia z kimś takim. Życie ma jednak inne pomysły. Ilekroć spotykam się z tym człekiem traktuję go jak powietrze, nie próbuję nawiązywać żadnego kontaktu. Z jego strony jest odwrotnie. I ta chora ambicja każe mu udowodnić każdorazowo, że jest w czymś lepszym ode mnie. Przestałem nawet odzywać się na zasadzie "tak masz rację, bierz wiaderki i grabki i spierdalaj do swojej piaskownicy". Jego otoczenie jest od niego w jakimś sposób uzależnione bądź zwyczajnie wdzięczne za pomoc. Jestem jedyną osobą, która nie chciała jego pomocy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …