poniedziałek, 26 maja 2014

Kiedy pada deszcz

- Bagienny! Chodź na rower.

- Śpię.

- No chodź.

- Nie chce mi się *ziew*

Dialog się przeciąga przez jakieś 10 minut. Dojeżdżamy do pól mokotowskich. Błyska, grzmi i wieje. Czyli jest cudnie ^^

- Nie mogłeś marudzić 10 minut dłużej? Uniknęlibyśmy ulewy.

Rozkmina

Zastanawiam się, w którym momencie zaczęto udawać, że niedopracowany produkt zasługuje na pełną cenę. Kiedy ciągłe, nieustające w czasie akt...