piątek, 19 stycznia 2018

Spadł śnieg - znów zima zaskoczyła

Nie rozumiem. Spadnie nieco śniegu i w ruch idą łopaty, sól, piach i miotły. Niby dla zwiększenia bezpieczeństwa? To może ktoś mi powiedzieć czemu stwarza się warunki do powstawania ślizgawek? Jeżeli jest mróz - sól plus śnieg ew. trochę lodu trochę to rozpuści, by po chwili powstała tafla cholernie śliskiego lodu. Piach na śnieg? Nic nie daje. Oprócz błota, które ze spodni cholernie sprać (skąd oni biorą ten piach?)  I miotełki. Które docierają do chodnika i robią z niego szklaną pułapkę.

Buty zimowe są tak skonstruowane, że można turlać się spokojnie po śniegu, po błocie, ba! nawet po lodzie. Ale za cholerę nie da się iść na mokrych kostkach czy płytach chodnikowych, które współczynnik tarcia mają mniejszy niż lód tylko dlatego, że ktoś nakazał prawnie posypać solą, piachem i zmieść. A że wszystkie zasoby do sprzątania to outsourcing to 20 minut po "odśnieżeniu" mamy syf i ślizgawki na chodniku, by dopiero ktoś wieczorem poprawił solą i piachem.

Nie wspomnę też o zniszczonych butach i odzieży od soli i piachu.

Od lat jeżeli mam możliwość chodzę po śniegu niż po odśnieżonej części chodnika. Na śniegu mam mniejszą szansę zaliczyć glebę.

Brak komentarzy:

Fejsik

Podoba mi się, jak przy aferze z fejsem część internetu od bezpieczeństwa, która uprzedzała jest konsekwentnie ignorowana przez marketing lu...