sobota, 21 lipca 2012

      O Grażynie Żarko dowiedziałem się od Maćka vel MediaFun. Uściślając na jego blogu. Sam prawdopodobnie temtu bym nie rozkmninił, bo moja obecność na jutubie ogranicza sie do wrzucania głupot, a oglądanie głupot pozostawiam innym. Na jutubie trafiłem kiedyś na gościa, który wskazywał z zapamiętaniem na idiotyzmy zawarte w biblii. Trudno było się oprzeć i nie wysłuchać go do końca, ale poprzestałem na dwóch klipach. Widząc u Maćka Grażynę Żarko stwierdziłem, że oszołomów nie brakuje. Jego komentarz był dla mnie nieco dziwny, że to podpucha i powątpiewa w brak ingerencji/udziału w tym szoł innych osób. Co też znajdziecie w podlinkowanym poniżej materiale.
      Sam nie mam w zwyczaju czytać cudzych komentarzy. Co najwyżej opsikam lub strolluję wpis i do tego nie wracam (zazwyczaj). Było tak i tym razem. No z drobną różnicą, że nawet nie skomentowałem.

      Zobaczywszy the making of Grażyny Żarko uderzyło mnie to co pewnie MF zobaczył wcześniej, tę bezrozumną reakcję masy gówniarzy (spokojnie, wcale nie byliśmy lepsi od nich, tylko w wiekszości przypadków nie ma na to dowodów). Skolei reakcje na to, chociażby widziane na wallu fb... no cóż. Wzbijamy się na wyżywy elokwencji gnojąc małolatów, a przypomnijcie sobie jak witaliście w poniedziałek kolejny tydzień pracy. Naprawdę jest taka duża różnica między _nimi_ _tymi gimnazjalistami_?

      Prawie kilkanaście lat temu z jakiś tam badań dowiedziałem się, że dzieciaki, które urodziły się w popkulturze zalewanej reklamami, otoczonymi kolorowymi opakowaniami z prawie zerowym kontentem są bardziej odporne na fałsz/kłamstwa. Wówczas mnie to dziwiło. Teraz nie dziwi fałszywość tego założenia, które przez kilkanaście lat doświadczenia pracy z młodzieżą tylko się każdorazowo potwierdzało. Małolaty łykną wszystko, byleby było zapakowane w odpowiedni, atrakcyjny sposób. Nie widzę też powodu, by ich za to potępiać. Człowiek całe życie się uczy. Sami musimy to robić. Zarówno uczyć bądź przynajmniej wskazać kierunek. Jesteśmy świadomi? Dojrzali? Inteligentni? Jesteśmy społecznością? To do jasnej ciasnej zacznijmy to robić. Tylko bez tekstów "a za moich czasów". Bo za moich czasów 12-15latkowie pili spirytus techniczny, raczyli się kompotem (jeżeli to Cię śmieszy, znaczy się, żeś naprawdę młody), a ich rówieśnice dawały dupy za dżinsy z Pewexu.

      Projekt, który zrealizowało dwóch gości (zapewne Maciek jest w trakcie przygotowań z nimi wywiadu, choć nie wiem co mogą jeszcze mieć do do powiedzenia - wszystko moim zdaniem jest zawarte w prezentowanym przez nich materiale) jeszcze nie odznaczył swojej obecności w konwencjonalnych mediach. Pewnie pojawią się jakieś krwawe nagłówki (nie mam na myśli tylko li tabloidów). Rozdmucha się sprawę i... to czego się obawiam, próbę otwarcia oczu zakończy się kolejnym krokiem/ustawą cenzurowaniu sieci (i w tym przypadku trudno o inną reakcję) a idea gdzieś się ulotni. Karać! Karać! Karać I powiesić winnych!

      Swoją drogą fascynuje mnie bezkrytyczność serwisów internetowych, zwłaszcza tych z amerykańskim rodowodem. Absolutnie nie ma tam żadnych moderatorów? Żywych ludzi, którzy trzymali jakąś pieczę nad kontentem?

Brak komentarzy:

Zamykają blog... o rajuniu!

Z okazji zamknięcia blogów na onecie, pojawiły się zajebiste tłumaczenia dlaczego je się zamyka. Rolę blogów przejęły portale społeczności...