piątek, 27 lipca 2012

Plagiat – zło! Było o tym, jednak nie z pierwszej linii frontu. Trudno zresztą się dziwić końcowemu oświadczeniu. Zaufanie współpracowników, a co ważniejsze zaufanie czytelnik zostało nadużyte.

2 komentarze:

goldenbrown pisze...

Tak, czytałam o tej aferce. Nie pierwszy to plagiat, niestety. Ale taka książka o żywieniu dzieci przydałaby się, może zatem zamiast ją kasować i mielić, można by dogadać się z autorami blogów i wymienić wszystkie adresy, z jakich "autorka" zaczerpnęła pomysły. Sama nie wiem..

bagienny pisze...

Sam jestem ofiarą podobnego plagiatu, ale nie prowadzę blogaska kulinarnego i mojej sprawy nikt nie naświetlił ;P

Należy zmielić tę książkę, bo może stać się ona początkiem nowej tradycji że dodrukuje się erratę a całość rozejdzie się po kościach. Kontynuatorzy niechlubnej tradycji kopiowawania cudzych tekstów będą zawsze mówić "ojej! to się wrzuci erratę". Pytanie kto po x latach będzie pamiętał o prawdziwych autorach. Powtarzam na przemiał a wszystkim kosztami obciążyć "autorkę".

Książek o żywieniu dzieci jest całkiem sporo, to że nie trafia do mainstreamowej sprzedaż świadczy tylko o niszowym zapotrzebowaniu.

Miękkie umiejętności

W dzisiejszych czasach nie jest trudno o pracę. Zdecydowanie jest trudniej znaleźć taką, która zapewni wystarczające środki do życia. Nie po...