poniedziałek, 24 września 2012

      Tego było mi trzeba. Tak sobie pomyślałem wycierając się ręcznikiem. Nie wiem czemu mając wannę korzystam z prysznica. Być może z przyzwyczajenia albo zwyczajnie nie chce mi się pluskać tylko myć.

      W piątek skręciłem kolano. Dla odmiany prawe. Jestem wdzięczny za pomoc okazaną osobom, który były przy tym wydarzeniu. Pomogli nie tylko pilnując moich gratów czy żeby jakieś bezmyślne babsko nie zdeptało mnie kiedy leżałem na glebie czekając na pogotowie, ale też wiedzieli co i kiedy powiedzieć. I uwaga, muszę tu powiedzieć kilka miłych słów na temat mieszkańców miasta. Przez pół godziny co i rusz ktoś podchodził i pytał czy może w czymś pomóć, czy jest może "jemu" (czyli mi, miałem rzecznika, który pozwolił mi w godności ronić łzy z bólu) jest coś potrzebne.

      W szpitalu dla odmiany nikt nie traktował mojej drobnej osoby jak bezprzedmiotowy worek. Trafiłem na chirurga, która wiedziała jak sprawdzić ofiarę losu. Za zastrzyki przeciwbólowe jestem dozgonnie wdzięczny.
      Jak również kolejnemu człowiekowi, który odholował mnie na wózku do samochodu i zabrał wózek z powrotem do szpitala.

      Jeżeli ktoś z Was widział taką wielką sierotę z laską, a nie zdążyła Wam podziękować czynię to teraz. Dziękuję :*

      Również ludziom z pracy za pomoc oraz rehabilitantce. Ludkom z sieci również. Dziękuję.

      Niestety przede mną dalsza część zabawy z publiczną i prywatną służbą zdrowia. Leżąc na glebie zastanawiałem się jak będę chodził, no nic, koniec użalania się. Czas oblizać łapę i wziąć się do roboty.

      A teraz telepudło i mate.

7 komentarzy:

martuuha pisze...

no toś pojechał po bandzie.
bardzo jest źle? trzymaj się!
ps.
jeśli potrzeba Ci jakiejś pomocy, nie wiem, zakupy, podrzucić do lekarza, czy coś, to ja chyba bywam w okolicy. możesz mnie łąpać na prw.

goldenbrown pisze...

Proszę, mialeś pełną obsługę!;) Ale nie zazdroszczę Ci tych przygód.. Chociaż to szczęście trafić w kryzysowym momencie na ludzi, ktorzy pomogą.
Trzymaj się!!:)

bagienny pisze...

Martuuha dzięki :D Mam nadzieję, że nie będę Ci zawracał odwłoka, ale może być inaczej, jeszcze raz dzięki ;]

Goldenbrown no zabrakło tylko schłodzonego szampana ;]

Marcin pisze...

Trzymam kciuki za rehabilitację. A po niej - obowiązkowo spacerkowanie celem rozruszania kończyny po stagnacji :)

martuuha pisze...

jak żyjesz?
zrasta Ci się, co się porozpękało?

bagienny pisze...

Marcin jestem na etapie kuśtykania, w tej chwili przerwa od rehabilitacji i fizykoterapii (od strony finansowej jak najbardziej na plus). Zasuwam, ale fotosesje zacznę chyba od tego weekendu - mam nadzieję, że nie będzie padać ;]

Martuuha żyję, nie mam pojęcia. Muszę chwilę poczekać na badania i diagnozę. Dam znać co się ze mną porobiło. Rehabilitacja przywróciła mi możliwość chodzenia, rzuciłem kule i wróciłem do laski (to prawda, wystarczy jedna :D

martuuha pisze...

Monogamista ;]
W tę stronę, w tę :)

Miękkie umiejętności

W dzisiejszych czasach nie jest trudno o pracę. Zdecydowanie jest trudniej znaleźć taką, która zapewni wystarczające środki do życia. Nie po...