Przejdź do głównej zawartości
      

      Podczas upałów łapię zgona jakoś tak około 12/13 do 15/16. W przypadku kiedy jeszcze jest w planach natury burza, mam zjazd podobny do narkolepsji. Kilkakrotnie zdarzyło się, że ocknąłem się z odciśniętą spacją lub innymi klawiszami na pysku. Rly, ale to rly nie cierpię upałów. Chwała za stonowaną klimę w pracy. Alleluja i do przodu.

Komentarze

goldenbrown pisze…
Niektóre narody mają w zwyczaju sjestę i jest to święty czas odpoczynku. My wchodzimy w klimat podobny do śródziemnomorskiego i sjesta byłaby zbawieniem. Ale z drugiej strony kto by chciał siedziec potem 2-3 godziny dłuzej?
bagienny pisze…
Większość ludzi bez pracy nie miałaby celu w życiu. A jak widzę te bezładne masy ludzkie jak zombie przelewające się bez pomysłu chociażby na dzień (w bo piątek to się najebać, bo tydzień był ciężki... a zawsze jest ciężki), nie wspominając o życiu... to aż mnie korci, żeby coś takiego tym wybrańcom zmontować. Chociaż, prawdopodobnie przepchną ustawę w parlamencie o godzinach pracy ;] i będziemy sjestę nawet przy -20oC ;]
martuuha pisze…
ileż tych upałów, żeby aż siestę?

Ja się wciąż czuję ograbiona z wiosny. Nie lubię tak.
bagienny pisze…
Mi wystarczy upał raz do roku.
ojerzah pisze…
o jaaa tu mnie jeszcze nie było:)
a jeśli chodzi o upały, to ja w pracy nie mam klimy nic a nic, a moje biuro to akwarium. Więc se zwizualizuj taką sytuację.
martuuha pisze…
upał raz do roku, siesty bez granic ;D
bagienny pisze…
Na coś takiego jak wprowadzą, nie będę specjalnie oponował ;]
bagienny pisze…
Miałem kiedyś "gabinecik" od południowej strony. Jeżeli nie pracujesz w blaszaku nie mamy co się licytować ;]
Ale w takie upały musisz pracować?
ojerzah pisze…
osz Tyyy :P

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …