Przejdź do głównej zawartości

Wczorajszego poranka chciałem machnąć kawałek...

      Wczorajszego poranka chciałem machnąć kawałek czegoś co leżało koło muzyki (przynajmniej na dysku twardym). Średnio mi to wyszło. W chwili kiedy wyklarowała mi się koncepcja co i jak połączyć i co tam zepsuć... Program się powiesił. No tak, to musiało być tragiczne. Drugie podejście zniweczył mi hałas za oknem. I nie, to nie HGW z młotem pneumatycznym przepychała rynny, ani nie trzymała kilka psów na balkonie, ani też nie cięła "marmurów", które później wtórze przekleństw nie przyklejała na silikon czy na inne badziewie do ściany...

      Odpuściłem sobie. Na youtubie skorzystałem z gotowych muzyczek. Bardziej do obrazków pasowałby mi jakiś jazz, ale to co jutub miał do zaproponowania... to wypić i zapomnieć.

      Wczoraj poturlałem się do Lublina. Tutaj wideło, tutaj zdjęcia.

      Parę dni wcześniej do Kazimierza Dolnego (wideło i zdjęcia).

      Niby coś miałem napisać o tym, jak zajebiście mieszka się w dużym mieście, ale trudno się skupić przy hyphopie za oknem przy wtórze roka z lat 80tych... Rozumiem potrzeba pakowania kiepską muzą mózgownicy, ale jakoś inni nie potrzebują tego słuchać (przynajmniej w tym samym momencie).

      Poranki to z reguły najcichsza pora dnia. Nieznacznie zakłóca ją praca śmieciarzy i outsourcingowej ekipy udającej pracę dozorcy. O tej porze, kiedy Słońce niemiłosiernie wali po oknach, można zrobić wiele rzeczy... A ja lubię leżeć z książką w łapie przy świergocie ptaszarni za oknem.


      Około 100 stron przeszło ze świergotem, później dołączyły miejskie dźwięki...

Komentarze

martuuha pisze…
co czytasz?
bagienny pisze…
Cykl Malowany człowiek.
goldenbrown pisze…
Mam sąsiadów (a wlasciwie sąsiadki), które uszczęśliwiają innych sąsiadów głośno nadawanymi audycjami w telewizorni. Najczęściej jest to tvn. Trudno czasem się skupić na tym, co się samemu ogląda, albo czyta. Ale babsztyle są głuche i nieżyczliwe.
Dziś np miałam przymusowego Ojca Mateusza;)
Ciekawy urobek filmowy i zdjęciowy. Te same rzeczy i widoki w naszej najblizszej okolicy sa dla nas przezroczyste. Wystarczy wyjechać za opłotki i wszystko nas zaskakuje.
A propos poranków to przyznam, że to moja ulubiona pora dnia. Jestem tylko ja i ptaki za oknem wogrodzie:-)
bagienny pisze…
A z tego zbioru należy mnie usunąć. Widzę i utrwalam to co się dzieje w najbliższej okolicy ;] Kanał yt, blog z czarnobiałymi zdjęciami, moja strona tego światkiem ;]

Hmm... ale grabienia liści nie zazdroszczę ;]
bagienny pisze…
Można ich zagłuszyć, ale to jest tylko eskalacja wzajemnej przemocy. Nie mam rady na to, chyba tylko pomiar hałasu i załatwić to legalnymi drogami skoro nie chcą uszanować sąsiadów.
bagienny pisze…
Poprawka. Zakłócenie miru domowego, na to się możesz powołać.
zjedz_mnie pisze…
Hyphop Cię rozproszył? No nie dziwię się:)
bagienny pisze…
Właściwie to nie wiem czy hyphop czy scratching na marmurze bardziej...

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

Wpis z wulgaryzmami

Ręce opadają. Samochód na awaryjnych na pasie dla rowerzystów. Samochód wypuszcza kogoś... na pasie dla rowerzystów i wdaje się w pogawędkę. Samochód jedzie po ścieżce rowerowej. Samochód na światłach zatrzymuje się przed pasami... na ścieżce rowerowej. Samochód na światłach popycha rower. A wy się, kurwa, dziwicie, że rysują wam karoserie, łamią lusterka lub puszczają wiązki (nie chrustu)? Nie rysuję, nie niszczę, ale jeżeli jesteście n-tym jebniętym kierowcą w ciągu dnia, który łamie przepisy i utrudniacie mi jazdę - usłyszycie słówko prawdy lub dwa na swój temat.

Kiedyś nie mogłem zrozumieć, czemu znajomi tak przeklinają kiedy jeżdżą. Teraz rozumiem. Nie da się. Niby pajace (kierowcy samochodów), mają prawo jazdy, czyli musieli zdać egzamin a nie potrafią się stosować do przepisów. To takie trudne? Naprawdę?
Mógłbym jeszcze zrozumieć trochę luźniejsze podejście do przepisów, gdyby była zachowana jakaś kultura, głównie podyktowana bezpieczeństwem - nie przeszkadzania innym. I nie ma…