czwartek, 11 lipca 2013

Wczorajszego poranka chciałem machnąć kawałek...

      Wczorajszego poranka chciałem machnąć kawałek czegoś co leżało koło muzyki (przynajmniej na dysku twardym). Średnio mi to wyszło. W chwili kiedy wyklarowała mi się koncepcja co i jak połączyć i co tam zepsuć... Program się powiesił. No tak, to musiało być tragiczne. Drugie podejście zniweczył mi hałas za oknem. I nie, to nie HGW z młotem pneumatycznym przepychała rynny, ani nie trzymała kilka psów na balkonie, ani też nie cięła "marmurów", które później wtórze przekleństw nie przyklejała na silikon czy na inne badziewie do ściany...

      Odpuściłem sobie. Na youtubie skorzystałem z gotowych muzyczek. Bardziej do obrazków pasowałby mi jakiś jazz, ale to co jutub miał do zaproponowania... to wypić i zapomnieć.

      Wczoraj poturlałem się do Lublina. Tutaj wideło, tutaj zdjęcia.

      Parę dni wcześniej do Kazimierza Dolnego (wideło i zdjęcia).

      Niby coś miałem napisać o tym, jak zajebiście mieszka się w dużym mieście, ale trudno się skupić przy hyphopie za oknem przy wtórze roka z lat 80tych... Rozumiem potrzeba pakowania kiepską muzą mózgownicy, ale jakoś inni nie potrzebują tego słuchać (przynajmniej w tym samym momencie).

      Poranki to z reguły najcichsza pora dnia. Nieznacznie zakłóca ją praca śmieciarzy i outsourcingowej ekipy udającej pracę dozorcy. O tej porze, kiedy Słońce niemiłosiernie wali po oknach, można zrobić wiele rzeczy... A ja lubię leżeć z książką w łapie przy świergocie ptaszarni za oknem.


      Około 100 stron przeszło ze świergotem, później dołączyły miejskie dźwięki...

9 komentarzy:

martuuha pisze...

co czytasz?

bagienny pisze...

Cykl Malowany człowiek.

goldenbrown pisze...

Mam sąsiadów (a wlasciwie sąsiadki), które uszczęśliwiają innych sąsiadów głośno nadawanymi audycjami w telewizorni. Najczęściej jest to tvn. Trudno czasem się skupić na tym, co się samemu ogląda, albo czyta. Ale babsztyle są głuche i nieżyczliwe.
Dziś np miałam przymusowego Ojca Mateusza;)

Krzysztof Kupiński pisze...

Ciekawy urobek filmowy i zdjęciowy. Te same rzeczy i widoki w naszej najblizszej okolicy sa dla nas przezroczyste. Wystarczy wyjechać za opłotki i wszystko nas zaskakuje.
A propos poranków to przyznam, że to moja ulubiona pora dnia. Jestem tylko ja i ptaki za oknem wogrodzie:-)

bagienny pisze...

A z tego zbioru należy mnie usunąć. Widzę i utrwalam to co się dzieje w najbliższej okolicy ;] Kanał yt, blog z czarnobiałymi zdjęciami, moja strona tego światkiem ;]

Hmm... ale grabienia liści nie zazdroszczę ;]

bagienny pisze...

Można ich zagłuszyć, ale to jest tylko eskalacja wzajemnej przemocy. Nie mam rady na to, chyba tylko pomiar hałasu i załatwić to legalnymi drogami skoro nie chcą uszanować sąsiadów.

bagienny pisze...

Poprawka. Zakłócenie miru domowego, na to się możesz powołać.

zjedz_mnie pisze...

Hyphop Cię rozproszył? No nie dziwię się:)

bagienny pisze...

Właściwie to nie wiem czy hyphop czy scratching na marmurze bardziej...

Miękkie umiejętności

W dzisiejszych czasach nie jest trudno o pracę. Zdecydowanie jest trudniej znaleźć taką, która zapewni wystarczające środki do życia. Nie po...