piątek, 12 lipca 2013

Jak się zwykło mówić...

      Jak się zwykło mówić, "czytam i nie wierzę". Naczelny polski hejter, boski mizogin, po prawdzie też mizantrop (ale zdania są podzielone) został specjalistą walczącym z hejtingiem. Co ciekawe, twierdzi, że trzeba to zdusić w zarodku.
Nie ma co się dziwić. Konkurencję trzeba eliminować.

      A na swoich blogaskach ani mru mru. Nie wolność słowa, tylko wolność kasy rządzi, bo sponsorzy trzymają krótko smycz.

      Żyjemy naprawdę w ciekawym kraju, że tacy ludzie zyskują poklask. W sumie słusznie, skoro bydło pragnie poganiacza z batem to sami go sobie wybierają. Ten hejter ma jedną zaletę, obraża wprost swoich wielbicieli (i w pełni na to zasługują).


      Tylko proszę wszystkich władców mediów, żeby nie stawiali mnie w jednym szeregu z tym osobnikiem.

4 komentarze:

Krzysztof Kupiński pisze...

Coś jest na rzeczy, że ludzie najbardziej krytykują podobnych do siebie łudząc się, że w ten sposób będą postrzegani w lepszym świetle. Kominek, bo chyba o nim piszesz, jest blogerem do kotrego zagladam średnio raz do roku. W tym roku zrobiłęm przed chwilą po przeczytaniu powyższego wpisu. Jakoś nigdy nie zachwycal mnie jesgo sposób pisania i nie znajdowałem niczego interesującego.

zjedz_mnie pisze...

A było nie czytać, zaoszczędził byś sobie niesmaku przy takim "blogerze" :)

bagienny pisze...

A o nim nawet nie wspomnę ;]

bagienny pisze...

Mówisz? Ale komcie były najlepsze ;]

Miękkie umiejętności

W dzisiejszych czasach nie jest trudno o pracę. Zdecydowanie jest trudniej znaleźć taką, która zapewni wystarczające środki do życia. Nie po...