Przejdź do głównej zawartości

Łuk triumfalny.

Komentarze

yegua pisze…
cisza przed ogniową burzą?
bagienny pisze…
Jak najbardziej. Ale jak to w mitologii, feniks spłonie i odrodzi się na nowo ;]
Caddi Fredson pisze…
Brakuje mi jeszcze w tym miejscu pomnika czterech śpiących, bo to w stylu obecnych władz Warszawy. Dziwi mnie upór PO w blokowaniu wszelkich inicjatyw związanych z pomnikiem Kaczyńskiego (były prezydent Warszawy), podczas gdy rzeczy w moim odczuciu nieprzyzwoite mają poparcie władz.
bagienny pisze…
Masz rację to nie przyzwoite, że PO zapieprza i rozkopało pół Warszawy, by budować i nie musieć oddawać pieniędzy z karami, bo człowiek, któremu chcesz wystawić pomnik wstrzymał wszystkie inwestycje.
To nie PO blokuje tylko warszawiacy.
goldenbrown pisze…
Dla mnie to niepojęte, żeby skupiać się na tęczy, a odsuwac ważniejsze problemy warszawiaków. To dodawanie ważności sprawom, które na to nie zasługują. Zwyczajna para w gwizdek, a nie w tłoki.

Baggi, jak widzisz, zadisqusiłam się:)
bagienny pisze…
Gdyby dewastacja była zwykłym wandalizmem to tak, ale ta dewastacja to manifest polityczny. I o ile jest rozsądne olać i nie reanimować, to w tym przypadku dla dekli byłby to sygnał, że zwyciężyli.
Szkoda, że do ludzi to nie dociera, że żyją wśród nas "nadludzie", którzy pod byle pretekstem odmawiają prawa do życia innym. Ale widocznie mało kto doświadczył jakiejkolwiek nietolerancji na swoim tyłku, by to zrozumieć.
mini pisze…
Przy całej mojej sympatii dla wszelkiej inności, uważam, że tęcza jest kiczowata i oszpeca plac, który jest naprawdę piękny i nie potrzebuje sztucznych kwiatków. Z tandety uczyniono symbol walki o wolność, równość i tolerancję, jak to w Polsce. Wszystko jest symbolem i walką, a to jest wg mnie brzydkie, po prostu. Chociaż o gustach się nie dyskutuje podobno.
bagienny pisze…
Rozumiem ;] Mamy zamiłowanie do tandety, i nie po raz pierwszy kiczowate symbole walki o wolność w Polsce. Wystarczy wspomnieć znaczek Matki Boskiej w klapie.
Nie będę bronił walorów estetycznych tej konstrukcji. Zobaczyłem tę tęczę zanim się o niej zrobiło głośno i nie skojarzyła mi się z jakimkolwiek ruchem. Oczywistym faktem dla mnie była, że to symbol przymierza boga chrześcijan z ludźmi. Później się dowiedziałem "co autor miał na myśli". Mi się spodobała, bo przy tych wszystkich koszmarach architektonicznych i brzydkich/niepotrzebnych pomnikach, którymi Warszawa jest obsrywana, ta jest żywa i kolorowa.
zjedz_mnie pisze…
Tęcza przeszkadza, bo gejowska (wg tłumaczenia niszczycieli), gorzej ja czarni przywala się do palmy na Rondzie gen. Charles’a de Gaulle’a, bo rasistowska? :)
bagienny pisze…
Do palmy też się przyssali, ale powód nie był "rasistowski". Ale wszystko przed nami.
Byłem, widziałem - jeszcze jest:-)

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …