Przejdź do głównej zawartości

Sztuka szukania

      Jest nocka. Mam chęć na poznanie nowych dźwięków. Czy się to uda? Przez chwilę jeszcze tak  myślałem. Jako, że jest upał i na niewiele mam chęci postanowiłem pojechać po najmniej linii oporu. Odpaliłem youtube. Postanowiłem zobaczyć co też YT ma mi do zaoferownia na koncie na którym subskrybuję kanały Illusion, Ninja Tune, Korn i Gorillaz. Lista jaką mi wyprodukował automat jest cudna: Eminem, Wardęga, Pitbull, enchufetv, 2NE1, Rihanna, Jason Derulo, Shakira, Enrique Iglesias, LMFAO, One Direction, SMTOWN. Rozumiem, że kasa i oglądalność przede wszystkim. Ale jakie mam możliwości, jeżeli szukam czegoś czego nie znam. A już fanaberią byłoby gdyby mi się coś spodobało ;]

      Wypróbowałem opisywane serwisy sprzedające muzykę w postaci elektronicznej i serwisy oferujące streaming. Próbowałem tam coś znaleźć. Czegoś spróbować nowego. Systemy służące do wyszukiwania są źle przygotowane dla melomanów. Statystyka czy powiązania, bo X osób to lubi to chyba jeden z bardziej poronionych pomysłów. Zdaję sobie sprawę, że jest spora grupa ludzi, którzy nie szukają tylko odpalają radio i słuchają jak leci.

      W dawnych czasach, w sklepie muzycznym był człowiek, któremu coś się mówiło, a ten zabierał poszukiwacza w różne rejony. Jeżeli nie znał klienta lub był z innej bajki, zwykle zajmowało kilka wydawnictw po których dochodził do tego czego klient może chcieć. Jednak to się zmienia, i nie tylko, że płyty odchodzą precz na rzecz gównianych mp3. Zmienia się podejście do klienta, choć powinienem napisać, że się już zmieniło. Klient masowy to dobry klient. Zajebiście jest kiedy oferta sklepu jest duża, ale sklep handluje w jednym czasie pięcioma płytami, a to, że sprzeda jakąś fajną pozycję z Blue Notes Records to błąd w statystyce. Sklep ma zarabiać pieniądze, a nie zaspakajać czyjeś potrzeby. Potrzebę tę zaspakajali sprzedawcy, którzy fascynowali się muzyką.

      Niedawną chwilą Google odpaliło własny streaming muzyczny. Na tle innych istniejących już firm, wypadli niemal dobrze na mój osobisty test 100 wykonawców spokojnie dolecieli do 50tki, gdzie konkurencja ledwo dochodziło do 20tki. Pomijam problem streamingu w przypadku bycia offline. Mimo że, słucham popularnej muzyki, słucham też nietypowych dla szołbiznesu wykonawców, którzy wydają muzykę dla samej muzyki i przy okazji zarabiają jakieś grosze, które pozwolą im dożyć o chlebie i wodzie do wydania kolejnego albumu. Znalazłem serwis, który specjalizuje się w streamingu takiej muzyki. Jednak... musiałbym się przełączać. Jak w radiu, pomimo własnych playlist muszę odpalać różne aplikację. Szukam dziury w całym? A nasze kochane mixtape'y? Kiedy to my sobie sporządzaliśmy własne składanki (zaczynałem zabawę w mixtape'ach na ośmiościeżkowcu ;).

      Krążenie wokół powiązań tego, że ktoś coś lubi lub że ja coś lubię i jest powiązane wydawnictwem lub podobną liczbą polubień i statystycznie. Nie mogłem wyjść poza obszar tego co mi daje sklep. Zatem na dobranockę puszczę coś z wydawnictwa Wagram na pocieszenie. Dobrej nocy, dzień dobry czy co Wy tam robicie czytając te bzdury ;]

Komentarze

Ja akurat jem śniadanie ;)
bagienny pisze…
Smacznego ;]
isilian2005 pisze…
ja o ''szukaniu'' tez moge powiedziec kilka slow. do sklepow z muzyka nie chodze, chyba, ze sa polaczone z grami. :P sprzedawcy nie maja pojecia czym handluja, jesli nie jest to sieczka dla mas, na top listach przebojow, topowych radiostacji. rozumiem, kazda myszka swoj ogonek chwali. polacy beda promowac polskich wykonawcow, zagraniczni swoich, ale.. jutub... pracuje gdzie pracuje. szukalam wczoraj jakichs nowych tutoriali i...

... znalazlam. krotkie, bo niespelna poltora minutowe filmiki, jak jakis podstrzaly koles molestuje surowa rybe, tlucze gary w zlewie lizakiem i inne (zwatpilam po dwoch). informacje, ktorych szukalam, w koncu znalalam (po hiszpansku, ale co tam).
bagienny pisze…
W sumie nie ma co się dziwić. Warunki jakie są postawione przed ludźmi mającymi pracować w sprzedaży nie mają nic wspólnego ze sprzedażą. I chodzą takie cielęta po sklepie a jak się ich o coś zapytać do biegną do komputera, żeby sprawdzić czy coś mają.

Też zauważyłem, że po hiszpańsku częściej znajduję rzeczy, który mnie interesują tutki lub jakieś informacje. Interesujące ;]

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …