Przejdź do głównej zawartości

Akcja - Wybierzmy wspólnie lektury najmłodszym uczniom

          Na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej jest projekt/konkurs na propozycje książek/lektur dla uczniów szkół podstawowych. Naprawdę świetny pomysł. Po tylu latach, ktoś się w końcu zrozumiał, że to jest serwowane w szkołach tylko zniechęca. Podejrzewam, że gdybym przygodę czytelniczą rozpoczął w szkole, dzisiaj czytałbym jedynie etykietki z cenami.

          Usiadłem zadowolony, zobaczyłem puste pola i... zaciąłem się. Moja wiedza na temat małolatów jest nieco większa niż przeciętnego Kowalskiego choćby z powodu, że przez ponad 10 lat pracowałem w szkole. I to co czytałem w wieku 7-13 albo zestarzało się (choćby książki Hanny Ożogowskiej) albo jest zbyt trudne nawet dla ludzi dorosłych (tak, moje pokolenie jest zryte i czytało Joyce'a pod ławką na polskim).


          Ale pomyślałem, że jeżeli dam Wam link to sami coś zaproponujecie (tylko błagam nie Bajki Lema ani nic Tolkiena -> dzieciaki tego nie trawią). A może sami też komuś prześlecie link dalej.

men.gov.pl/index.php/58-nie-przypisane/1642-ankieta

Update. Niestety niby poważny serwis, z którego otrzymałem tę wiadomość nie popisał się. Ja również się nie popisałem, bo nie zweryfikowałem czy konkurs jest aktualny. Zobaczyłem ankietę to postanowiłem się z Wami podzielić.

Komentarze

isilian2005 pisze…
nie dziala mi ten link
bagienny pisze…
Uhm. Wyłączyli. No cóż, te newsy, które człowiek otrzymuje powinien sam sprawdzać. Finał był 10 grudnia. Kolejny serwis do wywalenia z RSS.
Plus dla webmasterów strony MENu za szybkość, szkoda tylko, że nie zostawili komentarza.
bagienny pisze…
Może.
Dla dzieciaków Solaris? Folwark zwierzęcy? Imo ciut wymagające jak dla dzieci.
bagienny pisze…
Wyjątki potwierdzające regułę ;] Dzieciakom, którym pomagałem w nauce marudziły że muszą czytać Hobbita ;]


Nie ma problemu z linkiem (ATSD możesz komentować nie tylko G+ ) g+ też nie lubię ;]

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …