wtorek, 10 lutego 2015

O pewnej aferze

          Wybuchla afera. Wlasciwie aferka, bo wiekszego znaczenia tak naprawde nie ma. Okazalo sie, ze na prestizowy konkurs Blog Roku mozna bylo kupic glosy.  No po prostu dramat.

          Konkursy, w ktorych liczy sie platna popularnosc w postaci smsow na konkretna pozycje zawsze sa obciazone tym ryzykiem. Zwlaszcza jezeli komus na tym zalezy. Pojawily sie glosy, ze to nieuczciwe i w ogole. Moze. Nie znam sie. Ale tak na dobra sprawe, niemal kazdy kto korzysta z internetu predzej czy pozniej spotkal sie z prosba o oddanie glosu. Czy to klikniecie czy to wyslanie smsu. Czy to jest uczciwe? No przeciez wspieramy naszego ziomka. Kwestia tutaj sie rozbija jak duzo mamy dobrych ziomkow na fejsie, jezeli ich nie mamy... to se ich kupimy ;]

          Oczywiscie taki ranking popularnosci nie jest przypisany tylko konkursom w internecie. Tak samo dzieje sie na rynku ksiegarskim czy muzycznym, wykupuje sie caly naklad ksiazek, plyt tylko po to, by zgarnac jakas nagrode. Nihil novi sub sole (sie chodzilo do podstawowki, a co!)

          Konkurs w ktorym zasiada jury, ktore ma jakies doswiadczenie w danej materii to, w moim odczuciu, jest prawdziwym konkursem. Owszem konkurs popularnosci tez jest mile widziany, bo opinie miedzy tym co rozum a co serce, czesto bywaja rozbiezne. Poza tym wzbogacaja cala zabawe, a przeciez o nia tutaj chodzi.

12 komentarzy:

Caddi pisze...

Tu się kłania kategoria znana z Sopotu i Opola: nagroda publiczności, którą wręczano obok tej najgłówniejszej przyznawanej przez doświadczone jury. Takie czasy!

Anna Kurtasz pisze...

A mnie najbardziej mierzi w tym konkursie to żebranie o głosy :( Kurde, kal mam 40 komentarzy pod notką, to jestem jakoś tam popularna, nie muszę sobie nic udowadniać, ale jak ktoś pisze raz na dwa miesiące, ma po 3 komentarze, startuje, a potem jęczy o sms-y to jakaś totalna żenada :( I to wszechobecne namawianie wszystkich i wszędzie... :(

Caddi pisze...

Niestety żenada. Wielu ze startujących nie stosuje reguły Znaj proporcjum, Mocium Panie!:-)

Andrzej - blog.ad3.eu pisze...

Jaki tam prestiżowy? Już od dawna taki nie jest a głosy były kupowane zawsze, tylko nie tak oficjalnie jak teraz.

bagienny pisze...

Ano. Normalnie zrzuciłbym na Tuska, a teraz nie mam na kogo.

bagienny pisze...

Trudno mi się z tym zgodzić. Mamy jakąś pogiętą mentalność, żeby nikomu nic nie dawać - ani lajka, ani komcia, a już smsa (celowo z błędem) to już w ogóle. Ale jak pojawią się sepleniące dzieci o blond lokach oddamy nie tylko smsa, ale i zawartość sejfu. Skoro działa, czemu nie żebrać?

bagienny pisze...

Przesada zawsze w cenie. Inaczej nikt nie zwróci uwagi. Martwi mnie co innego. Że te blogi, nawet te żebrzące tracą rację bytu, bo nie są to blogi a jednoosobowe serwisy tabloidowe.

bagienny pisze...

Czekałem, aż to gruchnie. Jakbym mówił to wcześniej, to by mi zarzucili zazdrość i w ogóle, że na hejcie chcę wypłynąć ;] Prestiżowy, bo jako jedyny ma oprawę medialną i celebrytów. Nie pomijamy faktu, że niektórym się ciepło w majtach robi na samą myśl gdyby mieli stanąć na podium. A to jest warte każdej farmy smsów.


Jury jest na końcu, wybierają spośród wybranych przez króla smsa ;]

Łukasz pisze...

No i jak tu mówić o jakiejkolwiek wiarygodności.

bagienny pisze...

Jeszcze chwilę mówiło się o tym, żeby było coś "prawdziwego" teraz przeszliśmy do "wiarygodności". Zastanawia mnie co będzie używane w przyszłości, kiedy i to słowo stanie się wyświechtane przez marketing.
W przypadku blogów możemy mówić o tym czy kreacja nam odpowiada czy też nie. Ale to imo.

Łukasz pisze...

Słuszna uwaga. Nawet nie zwróciłem uwagi na to jakiego słowa użyłem. Po prostu z automatu leci. A automat bierze się z tego co się najczęściej słyszy.

bagienny pisze...

Spoko. Jeżeli coś się nadmiernie eksploatuje to interesuje mnie sens jaki to coś ma, jeżeli ma.
Swoją drogą trochę to jest przerażające. Mamy rewelacyjny język, mnóstwo słów, a idiotycznie kastrujemy go do niereformowanego angielskiego ubogim w liczbę słów (choć może się przejadę na tym stwierdzeniu).

Hangouts kolejna odsłona

Polscy komentarzy w sieci nie znają albo angielskiego albo chcą wywołać tanią sensację. W poprzednim wpisie napisałem o rzekomym zamykaniu H...