Przejdź do głównej zawartości
      Czytając Młodego Technika (chyba jedynego faktycznie popularnonaukowego czasopisma nie licząc polskiego wydania American Scientific - Świat Nauki, wydawanych w Polsce) natrafiłem na coś co skutecznie do tej pory omijałem wzrokiem. Małe prostokąty z pytaniami odnoszące się do artykułu gdzie zostały umieszczane. Początkowo nie zrozumiałem ich idei. Ale oświecenie przyszło kiedy poszedłem na wskazaną stronę. Redakcja czasopisma przyjęła na siebie rolę edukatorską rozumienia tekstu pisanego.

      Odkrycie przyszło chyba późno. Nie wiem dokładnie, bo nie zbieram makulatury (poprawka staram się nie zbierać, bo roczniki Literatury na świecie rujnują feng shui mojego pokoju) i nie mam możliwości zweryfikowania swojej ułomnej spostrzegawczości, kiedy pojawił się ten konkurs "Mini-Quiz Czytam, więc wiem".

      Idea jest świetna. Jednak zaskakujące jest to, że czasopismo wzięło na swoje barki edukowanie tzw. technicznej części młodego społeczeństwa (choć nie wiem jak to faktycznie wygląda ze średnią wieku czytelników - wiem, że my zgredzi czytamy).

      Zastanawiające w tym ujęciu prasowowydawniczym gdzie się znajduje system edukacji. Owszem, takie pisma powinny wspierać edukację... ale nie powinny wypełniać jej braków, bo to nie jest ich rola.

Komentarze

goldenbrown pisze…
Kto wie, co skłoniło redakcję MT do stosowania objaśnień, czy quizów. Ale nie jest to złe, przy naszym obecnym poziomie edukacji jest to jednak dawka uzupełniająca wiedzę, niech młodzi czytają jak najwięcej tego typu pism.

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …