Przejdź do głównej zawartości

Przewartościowanie

Muzyk, który zaczyna karierę w boysbandzie, który odniósł sukces jest predentem do okresowego króla portali plotkarskich, w których albo już się zaczytują nastolatki lub wkrótce będzie.
Nie wiem czy znacie zespół One Direction - nie wypowiadam się o zespołach na których koncertach słychać nieprzestający pisk nieletnich dziewczynek. Lubią i słuchają, to czemu im tego bronić. Nie byłem atakowany z każdej strony twórczością tej grupy, więc nie miałem powodów do zgrzytania zębami. Ale to się zmieniło.



I cóż tam widać? Kolejny Bowie? Srsly? Król umarł, niech żyje król? Po Bowie będzie wieloletnie bezkrólewie i raczej wątpliwe, że chłopaczek za którym szaleje sześcioletnia córka mojej znajomej wbije się na artystyczny poziom Bowiego.

Przesłuchałem płytę. I nie byłem zniesmaczony. Muzyka nie jest zła - zdecydowanie w kierunku Becka (tych słabszych) - ale czy warto poświęcić czas, by tego słuchać? Bo na pewno nie pieniędzy. Warto spojrzeć też na tytuły piosenek, które mają się pozycjonować w internecie (google został już spacyfikowany).

Dziewczyny dorastają wraz ze swoimi idolami, i jeżeli Harry Styles rozegra to jak Robbie Williams dożyje emerytury w luksusie. Sukces murowany, weź nastolatka zrób z niego gwiazdę a potem do końca życia odcinaj kupony i przez przypadek nie zrób niczego, by zniknąć z plotkarskich portali.

Jednak nie mówię nie - być może w przyszłości dojrzeje jako człowiek a tym samym jako artysta o którym będę mógł powiedzieć coś więcej niż "obleci". Ale nie dziś.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …