Przejdź do głównej zawartości

Norma 2.0

Mieszkanie w mieście jest obarczone pewnym szaleństwem. Jeżeli mieszkasz w miejscowości lub na wsi możesz „posiadać” jednego lub dwóch co najmniej dziwnych ludzi. Chyba, że Ty jesteś tym normalnym a cała reszta jest zbzikowana.

Codziennie przechodzę obok przystanku (nieważne jakiego) i codziennie mogę zrobić co najmniej jedno zdjęcie. Pod znakiem zakazu palenia pysk z petem w japie. Co ciekawe w innych miastach tego nie zauważyłem, a w Gdańsku przy dworcu kolejowym palacze grzecznie palili na wydzielonej wysepce.

Każdemu się śpieszy. Czerwone? A co to? Jestem wybrańcem, może we mnie nie trafi. A może nie rozpoznają kolorów? Daltonizm dotyka zarówno kierowców, jak i pieszych.

Ścieżka rowerowa? A co mi tam. Deskorolki, rolki, hulajnogi, wózek dziecięcy, balkonik… tak. Bywa śmiesznie.

Ale żeby nie było, że rowerzyści tacy porządni. Jest ścieżka? No weźcie… przecież jest ulica albo chodnik. Jest kontrpas dla rowerzystów? A nie, pojadę chodnikiem metr szerokości… i będę dzwonił dzwonkiem na pieszych. Czerwone? OMG też jestem daltonistą.

Obsrane chodniki przez pieski. Chociaż przyznam, że coraz częściej widzę właścicieli zginającym się nad odchodami swojego pupila (to się nazywa miłość do zwierząt). Ale wciąż można trafić na minę.

Po ostatnim weekendzie mogę dodać naturystę, które eksponował swoje wątpliwe atuty. Starszy pan po 60tce, przy bulwarach nad Wisłą.

Zmęczona bielizna starszej damy wyeksponowana w parku. Powiśle.

Piwko w autobusie. Bez żenady.

Wódka w papierowej torbie. Krakowskie Przedmieście.

O publicznych aktach defekacji i urynoterapii nawet nie warto wspominać.

Policja legitymuje jakąś emerytkę ze zwiędłymi kwiatkami. Straży miejskiej ani widu, ani słychu. Ale to tak na marginesie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …