Przejdź do głównej zawartości

      Dzisiaj rano poszedłem na kije. Muza na uszy. Do tramwaju. Jeszcze nie śmierdział. Dojechałem do parku, wytuptałem. I zacząłem robić swoje kółeczka. Trochę po śniegu, trochę po błocie i trochę po asflacie. Dziś nie było tak radośnie jak wczoraj, ale dla mnie temperatura wystarczająca. Tuptając po parku znalazłem siłkę ;] Pod chmurką ustawione, różne dziwne twory do rzeźbienia sylwetki ludzkiej. Do rozruszania nóg jak znalazł (siłownia będzie w Minął tydzień #41, a dziś wrzuciłem 40 odcinek).
      Na swój powrót wybrałem ponownie tramwaj. Wskoczyłem radośnie. Tak se stoję. Wciągam powietrze, które powietrzem nie było. Niby dyskretnie obwąchuję się... Nie to nie ja. Przeszedłem na przód tramwaju. No myślałem, że jebnę.
      Później w autobusie sztyniło. Ba! Jebało. Przytulił się wonny osobnik, aż łzy wyciskało. Nie powiedziałem "idź na szczaw" czy "spieprzaj dziadu", bo kariery w polityce nie mam zamiaru robić.
      Po południu dyskretnie powiedziano mi, że jebią mi skarpety. No cóż. Skarpety perfumą nie czuć, ale to nie to. To te dziwne klapki, które miały być oporne na ludzkie przypadłości. Już wczoraj knułem, żeby je zabrać.
      Przed chwilą na fejsie przeczytałem u znajomej, o przebojach wonnych w tramwaju.
      Śnieg jeszcze na ulicach... jeszcze chwila a kilkumiesięczne gówniane bałwany zaczną sie rozkładać się w promieniach słońca.
      I jeszcze dla podtrzymania klimatu usłyszałem o artyście muzycznym, który dokonał publicznie ekskrecji.

            "Nadeszła wiosna, wonna radosna, nadzieją życia upaja się świat"

Komentarze

goldenbrown pisze…
Jechałam nie tak dawno (przed świętami) Puławską 4-ką, czy 15-ką, nieważne. Stałam blisko drzwi, trzymając się za metalowy słupek. Przy samych drzwiach stał młody chłopak i bezwstydnie dłubał w nosie. Gdy zobaczyłam, ze smarka nie wytarł w chusteczkę, ani w kieszeń, ani w spodnie, ani w czapkę, tylko roztarł na barierce przy drzwiach, to zrobiło mi się niedobrze. I wiesz co? ten chłopak nie śmierdział, ale zachował się o wiele bardziej obrzydliwie niż śmierduch.
bagienny pisze…
Homo sum, humani nihil a me alienum puto ;]
Jednak mi przeszkadza i smród i wydzielający z siebie płyny ustrojowe, zaschnięte czy nie.
martuuha pisze…
co Ci się skwadratowiło w głowę?
bagienny pisze…
Zmiana fryzu.

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …