Przejdź do głównej zawartości

      Wszyscy trabia wszem i wobec, ze komputery zostana wyparte przez tablety i inne urzadzenia ze zdalnym dostepem do internetu. Szczerze? Im dluzej korzystam z takich urzadzen, tym mniej jest o tym przekonany. Najbardziej zabawne i zenujace jest korzystanie z aplikacji chrome na androidzie w uslugach google. Takiej jazdy - robi co chce, dawno nie widzialem. Jezeli dorzucimy mozliwosc komentowania w jezyku polskim wchodzimy na wyzszy poziom absurdu. Jezeli nie ma apliakcji ani porzadnego programu do zarzadzania pamiecia urzadzenia, to uruchomienie komputera zalogowanie sie do linuxa czy windowsa zajmuje zdecydowanie mniej czasu.

      W kinie widzialem reklame telefonu nokii z windowsem... kusi.

Komentarze

goldenbrown pisze…
Myślalam niedawno nad zakupem tableta, ale jednak nie zdecydowałam się. Dla mnie to jednak zabawka (mimo wszystko). Wolałabym ultrabooka, ale nie pasują mi jeszcze ceny.
W pociągu nie zawsze jest dostęp do internetu, a słuchać audiobooków, czy muzyki mogę z mp3-ki;) Teoretycznie mogłabym do tego używać smartfona, ale bateria jest żałosna...

Nokia z windowsem jest całkiem zacna:) Skuś się:)
bagienny pisze…
Do dźwięku też wolę mp3. Baterię mam nie tyle co żałosną, tylko androidowi rzadko udaje się multitasking ;]

A w pociągu. Uhuhuhuuuu to miałbym cykl wpisów na ten temat w jaki sposób łączyłem się z siecią począwszy od urządzeń na jakich uzyskiwałem dostęp, przez jakie i wybór technologii i operatora. Byłbym jak erotoman gawędziarz :D

Jak zrobią na co najmniej dwie karty sim - to się skuszę :D
Po zachluśnięciu się androidem (najpierw kupiłem telefon, póżniej tablet) korzystam teraz z dwóch systemów: laptop z windows 8 i telefon iPhone. Tablet uzywany jest może raz w miesiącu.
Potwierdzam Twoją uwagę, że Windows Phone odrobił dystans do wujka Gugla.
bagienny pisze…
iOS jest zdecydowanie nie dla mnie. O ile technicznie telefon bardzo chwalę - finalnie zupełnie inna bajka.
Dzisiaj miałem w łapie telefon z Windows 8. I powiem, że po pierwszym WTF. Jest zajebiście intuicyjny (o ile może tak mówić o soba, która zaczynała na systemach operacyjnych będącymi też interpreterami języka programowania), i wygodny. System zarządzania, ustawienia. Do mnie przemawia. Martwi mnie co innego. Kolejny smartfon. Kiedyś opiszę do czego zatrudniłem poprzednie telefony.

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

Wpis z wulgaryzmami

Ręce opadają. Samochód na awaryjnych na pasie dla rowerzystów. Samochód wypuszcza kogoś... na pasie dla rowerzystów i wdaje się w pogawędkę. Samochód jedzie po ścieżce rowerowej. Samochód na światłach zatrzymuje się przed pasami... na ścieżce rowerowej. Samochód na światłach popycha rower. A wy się, kurwa, dziwicie, że rysują wam karoserie, łamią lusterka lub puszczają wiązki (nie chrustu)? Nie rysuję, nie niszczę, ale jeżeli jesteście n-tym jebniętym kierowcą w ciągu dnia, który łamie przepisy i utrudniacie mi jazdę - usłyszycie słówko prawdy lub dwa na swój temat.

Kiedyś nie mogłem zrozumieć, czemu znajomi tak przeklinają kiedy jeżdżą. Teraz rozumiem. Nie da się. Niby pajace (kierowcy samochodów), mają prawo jazdy, czyli musieli zdać egzamin a nie potrafią się stosować do przepisów. To takie trudne? Naprawdę?
Mógłbym jeszcze zrozumieć trochę luźniejsze podejście do przepisów, gdyby była zachowana jakaś kultura, głównie podyktowana bezpieczeństwem - nie przeszkadzania innym. I nie ma…