niedziela, 23 czerwca 2013

      Wszyscy trabia wszem i wobec, ze komputery zostana wyparte przez tablety i inne urzadzenia ze zdalnym dostepem do internetu. Szczerze? Im dluzej korzystam z takich urzadzen, tym mniej jest o tym przekonany. Najbardziej zabawne i zenujace jest korzystanie z aplikacji chrome na androidzie w uslugach google. Takiej jazdy - robi co chce, dawno nie widzialem. Jezeli dorzucimy mozliwosc komentowania w jezyku polskim wchodzimy na wyzszy poziom absurdu. Jezeli nie ma apliakcji ani porzadnego programu do zarzadzania pamiecia urzadzenia, to uruchomienie komputera zalogowanie sie do linuxa czy windowsa zajmuje zdecydowanie mniej czasu.

      W kinie widzialem reklame telefonu nokii z windowsem... kusi.

4 komentarze:

goldenbrown pisze...

Myślalam niedawno nad zakupem tableta, ale jednak nie zdecydowałam się. Dla mnie to jednak zabawka (mimo wszystko). Wolałabym ultrabooka, ale nie pasują mi jeszcze ceny.
W pociągu nie zawsze jest dostęp do internetu, a słuchać audiobooków, czy muzyki mogę z mp3-ki;) Teoretycznie mogłabym do tego używać smartfona, ale bateria jest żałosna...

Nokia z windowsem jest całkiem zacna:) Skuś się:)

bagienny pisze...

Do dźwięku też wolę mp3. Baterię mam nie tyle co żałosną, tylko androidowi rzadko udaje się multitasking ;]

A w pociągu. Uhuhuhuuuu to miałbym cykl wpisów na ten temat w jaki sposób łączyłem się z siecią począwszy od urządzeń na jakich uzyskiwałem dostęp, przez jakie i wybór technologii i operatora. Byłbym jak erotoman gawędziarz :D

Jak zrobią na co najmniej dwie karty sim - to się skuszę :D

Krzysztof Kupiński pisze...

Po zachluśnięciu się androidem (najpierw kupiłem telefon, póżniej tablet) korzystam teraz z dwóch systemów: laptop z windows 8 i telefon iPhone. Tablet uzywany jest może raz w miesiącu.
Potwierdzam Twoją uwagę, że Windows Phone odrobił dystans do wujka Gugla.

bagienny pisze...

iOS jest zdecydowanie nie dla mnie. O ile technicznie telefon bardzo chwalę - finalnie zupełnie inna bajka.
Dzisiaj miałem w łapie telefon z Windows 8. I powiem, że po pierwszym WTF. Jest zajebiście intuicyjny (o ile może tak mówić o soba, która zaczynała na systemach operacyjnych będącymi też interpreterami języka programowania), i wygodny. System zarządzania, ustawienia. Do mnie przemawia. Martwi mnie co innego. Kolejny smartfon. Kiedyś opiszę do czego zatrudniłem poprzednie telefony.

Hangouts kolejna odsłona

Polscy komentarzy w sieci nie znają albo angielskiego albo chcą wywołać tanią sensację. W poprzednim wpisie napisałem o rzekomym zamykaniu H...