Przejdź do głównej zawartości

Miałem dzisiaj przygodę...

      Miałem dzisiaj przygodę. Z jednej strony pouczającą, z drugiej strony wkurwiającą.

      Zacznijmy od nauki jaką wyniosłem. Pokładane zaufanie w produktach/usługach oferowanych czy też darmowe - usługi e-mail czy też płatne - usługi telefoniczne, było z mojej strony przejawem ewidentnej głupoty. Na e-mail, którego nie otrzymałem nie pojawiła się u nadawcy zwrotka z informacją, że taki a taki serwer ma cię w dupie szanowny użytkowniku. Zatem użytkownik przyjął za pewnik, żem leniwe bydle i postanowił mnie popędzić smsem. Jednak, usługodawca poinformował swoich klientów, że mogą być problemy podczas korzystania z ich sieci ze względu na prace konserwacyjne. No cóż. Bywa. Ale zapomniał w swym informowaniu poinformować ludzi będących klientami innych operatorów, że się nie dodzwonią i miast jakiegokolwiek komunikatu radośnie puszczał sygnał "palant do którego dzwonisz, ma cię w dupie i nie chce odebrać telefonu". O 18 otrzymałem od bardzo entuzjastycznie nastawionego człowieka do mojej osoby stonowany, acz chłodny sms. Nie powiem. Dostałem lekkiej piany. Wyjaśnienie całego zajście było utrudnione, ponieważ "mój" operator dalej prowadził prace konserwacyjne czego skutkiem było słuchanie sygnału świadczącego "dzwonię a mają mnie w dupie". Jakież zdziwnie mnie dopadło, kiedy bez żadnego problemu dodzwoniłem się ze swojego zapasowego numeru innego operatora GSM i dowiedziałem się, że właściwie nie mam po co dzwonić.

      Jestem szczerze zmęczony tymi wszystkimi firmami usługowymi. Podnosząc poprzeczkę dla cierpliwości swoich klientów zniechęcają do korzystania z ich usług. Raz może się zdarzyć wtopa. Drugi też ok... ale bez przesady. Tylko tym razem wpływ jaki miały te dwa wydarzenia mocno nadwyrężyły zaufanie do mojej osoby.

      Dla tej jednej chwili, bardzo istotnej niektórzy ludzie mają wypchane kieszenie z numerami wszystkich operatorów. Właśnie dołączyłem do tego zacnego grona pesymistycznych realistów.

      Informuję, osoby życzliwe, że miałem do czynienia ze wszystkimi operatorami od lat 90tych. I prędzej czy później dochodziło do sytuacji, że mi macki opadały i ruszałem na podbój "nowego". Włącznie z tym, że płacenie za jakość kończyło się tym, że ratowałem się skutecznie taniością. Zatem sformułowania "za jakość trzeba płacić" również dziękuję.

      Mam coraz większą ochotę zacząć używać CB/DX. Tylko, do jasnej ciasnej, z kim oprócz tirówek będę rozmawiał?

Komentarze

goldenbrown pisze…
I który to Cię tak urządził?? To już nie ejst złośliwość rzeczy martwych, ale niefrasobliwość i głupota ludzi.
Pewnie dojdzie do tego, ze będziesz dzwonił do umówionych ludzi co godzinę i pytał, czy aby nie dzwonili do Ciebie, bo już nie wierzysz żadnym środkom komunikacji..
bagienny pisze…
T-mobile. Teraz jestem na etapie zabierania numeru - i to nie jest takie łatwe. Tyle, że im bardziej rzucają formalne kłody tym lepiej mnie motywują.
zjedz_mnie pisze…
Z tirówkami chyba też długo nie pogadasz, podanie cena i po rozmowie:D
bagienny pisze…
Czyli dam radę :D

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

25 lat keczupu

Jak każdy z nas, kto doświadczył przyjemności jednego systemu czy drugiego ma jakieś ale. Jeden i drugi posługuje się propagandą, trudno mi ocenić na podstawie dostępnych, która jest bardziej ohydna. Wydaje się, że dzisiejsza bazująca na najniższych instynktach, ale mogę wypowiedzieć się jedynie o tej, której doświadczam i która dotyczy mnie osobiście.

      Uprawia się z powodzeniem propagandę, że kiedyś było źle, Mordor, Imperium Zła i w ogóle. Ludzie mieszkali w barakach, byli niewolnikami systemu, nie mieli internetu, smartfonów i jedli chleb ze słoniną. Wskazuje się na okresy pewnych braków, jako okresy permanentne a nie czasowe. Udam głupka. Skoro jest tak super, po co marnotrawić czas, by pokazywać jak było chujowo?

      Zabawną rzeczą jest jeszcze porównywanie dzisiejszej sytuacji ekonomicznej i ówczesnej, rządzącymi się zupełnie innymi prawami. Nawet nie uwzględnia się w tych sytuacji jaka nastąpiła na świecie, które można skrócić do jednego słowa - globalizacja.

     …