Przejdź do głównej zawartości

Szukanie w śmieciach

      O tym jak bezuzytecznym narzedziem jest internet przekonac sie mozna kiedy porzebujemy jakiejs informacji i jakiejs rekomendancji. Cokolwiek, by nie wpisac w wyszukiwarke zostanie to przetrawione wg wynikow tysiecy innych matolow, ktorzy szukali odpowiedzi na to samo zagadnienie. Dlaczego matolow? A jak inaczej mozna okreslic wypozycjonowane wyniki, w ktore klikneli ludzie. Od lat czekam na mozliwosc zaladowania wlasnego skryptu, ktory bedzie szukal wg moich FAKTYCZNYCH PREFERENCJI a nie wg statystyk.

      Zapytanie bylo proste, jaki czytnik rss. Po angielsku, bo po polsku znam odpowiedz - feedly, ale od samego poczatku nie spelnia moich oczekiwan. Dziwnym trafem w wersji web znalazlem czytnik rss w poczcie yandex.com (jezeli ktos teskni za tym googlowym, to polecam, no chyba, ze boi sie Rosjan wowczas nie polecam mnie tam grzeje czy mnie szpieguje CIA czy GRU ;P

      Po angielsku okazalo sie, ze nie jest takie oczywiste. Sa serwisy, ktore dostarczaja czlowiekowi content pod nos. Tylko zjebali jedna rzecz, zapomnieli, ze zdarzaja sie ludzie, ktorzy potrafia czytac w wiecej niz w jednym jezyku. I za cholere nie idzie ustawic ani dodac innych serwisow jezykowych.

      Zatem modyfikuje inaczej pytanie, bo jezeli nie mozna znalezc czegos na polskich forach dla elektronikow, to fora mozna wyrzucic. Moimi ulubionymi odpowiedziami na forach na zadane pytanie sa:

- wyguglaj sobie (w dowolnym jezyku, jak na razie wyjatek to rosyjski, gdzie w wiekszosci szukanych jest podana faktycznie odpowiedz, ale o ile z cyrylica sobie daje tak z wykombinowaniem klucza jakim jezykiem dokonano transliteracji zwyczajnie leze);
- nie zasmiecaj na forum przeszukaj forum (byc moze komus kiedys szybciej zabilo serce na wiesc o tym, bo znaczyc to moze, ze gdzies na tym forum jest odpowiedz - nic bardziej blednego, ktos x czasu wczesniej zadal podobne pytanie);
- tez mam z tym problem (kolko wzajemnej rozpaczy rosnie).
Kiedys obiecalem komus, ze napisze jak unikac niechcianych stron. Zatem w polu do wyszukiwania wpisujemy:

+"pytanie" +"opis techniczny" -forum -aukcje

      Cydzyslow jest niezbedny, by wyszukiwarka niedokonala odmiany naszego pytania, o ile po niemiecku czy angielsku nie ma za bardzo znaczenia, to po polsku pojdziemy zwyczajnie w maliny. Opis techniczny nalezy sprecyzowac czego dotyczy wyszukiwanie, jezeli dotyczy ono jakiejs technologii lub sprzetu dobrze jest podac bez mozliwosci dodatkowych inteprepretacji wyszukiwarki, bo zwyczajnie zasmieci wyniki. Plus oznacza, że dany element musi znajdować się w wynikach. Minus oznacza wykluczenie. Powyzej napisalem swoje odzucia odnosnie forum. Zazwyczaj polecam korzystanie z dedykowanych forow. Kolejnym problemem sa wszelkiego sklepy, w ktorych bazach jest absolutnie wszystko. W koncu internet sluzy tylko i wylacznie do kupowania ;P Zatem w kolejnych minusach moga znalezc sie serwisy aukcyjne, porownywarkowe, sklepy internetowe, lista jest naprawde dluga. Wyniki mozna takze ograniczyc do czasu publikacji, ale te juz trzeba sobie wyklikac (obrazki ponizej).

kliknij aby powiększyć

kliknij aby powiększyć


Dla tych ktorym malo "edukacji" polecam zaawansowane wyszukiwanie w google. yandex i podstawy pod tym adresem
www.google.pl/advanced_search
lub
www.yandex.com/search/advanced
lub
onlinehelp.microsoft.com/en-us/bing/ff808438.aspx
Polecam rowniez lekture artykulu:
Boolify – Boole’owska “wyszukiwarka” edukacyjna

Komentarze

Caddi Fredson pisze…
Nie wiem, czy grzeje Cię, czy nie, ale po zniknięciu Google Readera po wielu próbach znalazłem coś mniej więcej tak samo dobre, co nazywa się InoReader.
bagienny pisze…
Mialem do przetestowania na samym koncu, ale po Twoim wpisie sprobowalem. Na razie podoba mi sie, ze aplikacja mobilna dziala na tych samych feedach co wersja webowa. Potestuje ;] dzieki ;]
goldenbrown pisze…
To i ja może skorzystam z podpowiedzi Caddiego;) Póki co mam czytnik w Operze, ale zawsze można coś sobie w życiu poprawić. A ostatnio do guglowania trzeba mieć cierpliwosć. Często korzystam z bing i gugli, o yandexie coś tam słyszałam, ale nie znam. Paprobujem;)
coachartur pisze…
jakiż przepiąkny i przydatny tekścik
Bagienny, edukuj częściej - obniżysz poziom zdziwienia w narodzie
pzdr :)
bagienny pisze…
InoReader jednak nie zaspakaja moich potrzeb. To co mam w yandex.com lub netvibes.com potrzebuję mieć jeszcze w wersji mobilnej.
bagienny pisze…
Spoko wodza rozumiem, że banały, ale kpić nie musisz ;]
coachartur pisze…
żadnej kpiny tu nie było Przyjacielu!
będę Ci wdzięczny za każde pośrednie i bezpośrednie spowodowanie, że bliźni przestaną się w mojej obecności dziwić, że znajdują w sieci ciągle to samo i ciągle sh*t :D
bagienny pisze…
No to może w czymś pomoże kiedy tu ktoś przez przypadek trafi.
Silumin pisze…
Najciekawsze jest to, że Google zmieniało niby te swoje algorytmy (Pandy, Pingwiny itp.), aby serwisy zawierające wartościową, niepowtarzalną treść były "na topie". Wygląda jednak na to, że śmieci nadal są tam gdzie były, a użytkownik aby zdobyć wartościowe informacje nadal musi używać zaawansowanego wyszukiwania i ryć w megabajtach syfu.
Almetyna pisze…
Ja mam już ciut obniżony, używam yandeksa. Zdziwienie w zasadzie uczucie konstruktywne, ale zależy w jakiej sprawie ;-)
Bagienny, obrazek mi się podoba!

Popularne posty z tego bloga

Darmowe nauczanie

Czasem z jakiś powodów jestem zmuszony uczyć. W zasadzie nie jest istotne co jest przedmiotem nauczania, istotny jest obiekt, który ma się czegoś nauczyć. Istnieje takie przekleństwo „obyś obce dzieci uczył”. Kiedy je poznałem nawet nie zdawałem sobie sprawy jak brzydkie i wredne jest to przekleństwo.

Obiekt, który ma być uczony, zwykle jest pod przymusem. Może nie najlepsza motywacja, ale ja to nie szkoła i ocen nie wystawiam.  Pomijam zdolności przyswajania, bo z mojej praktyki to wszystko zależy od uczącego i chęci z drugiej strony. Jeżeli tej chęci nie m, nie ma siły, by ktoś się czegoś nauczył.

Zauważyłem też, że osobniki młode są wyjątkowo oporne na wiedzę. Zwłaszcza w obszarach wiedzy, które są przypisywane dla młodych. Dla czytających moje wypociny nie muszę tego tłumaczyć, bo niemal każdy z Was miał do czynienia z żółtodziobami nie mającymi o niczym pojęcia, z błędnym poczuciem zajebistości. Żeby nie było, istnieją starsze osobniki, które nauczyły się czegoś 30 lat temu i uwa…

Recepta online

Za młodu człowiek wyczyniał mnóstwo głupot. Zwłaszcza tych ekstremalnych. Przeskoczenie płotu 150 cm w biegu, wbieganie na drzewo czy przemykanie po dachach. Ale na starość zaczynają dobijać różne kontuzje... a tym śmieszniejsze są, że kontuzje nabyte podczas normalnego funkcjonowania. Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, że wystarczy potknięcie, by spieprzyć sobie przyjemność z życia. Nawet pijana baba za kółkiem, która bardzo sie starała wypisać mnie z listy żyjących, raptem spieprzyła mi jedno lato.

Tym bardziej wkurzające jest, że pomimo, w miarę racjonalnego dbania o zdrowie potrafi coś jebnąć co jest w genach. A potem te pigułki... Nie zapominam o ich wciągnięciu, ale konsekwentnie zapominam, zapisać się do lekarza, by dostać nowe. Dzisiaj przyszła mi w sukurs technika. Zamówiłem leki via inet. Zero czekania na wizytę. Zero siedzenia w przychodni. I jeszcze zadzwonią, żeby receptę odebrać. Jeszcze chwila a dostanę receptę elektronicznie a w aptece machnę internetem rzeczy NFC i aut…

Wpis z wulgaryzmami

Ręce opadają. Samochód na awaryjnych na pasie dla rowerzystów. Samochód wypuszcza kogoś... na pasie dla rowerzystów i wdaje się w pogawędkę. Samochód jedzie po ścieżce rowerowej. Samochód na światłach zatrzymuje się przed pasami... na ścieżce rowerowej. Samochód na światłach popycha rower. A wy się, kurwa, dziwicie, że rysują wam karoserie, łamią lusterka lub puszczają wiązki (nie chrustu)? Nie rysuję, nie niszczę, ale jeżeli jesteście n-tym jebniętym kierowcą w ciągu dnia, który łamie przepisy i utrudniacie mi jazdę - usłyszycie słówko prawdy lub dwa na swój temat.

Kiedyś nie mogłem zrozumieć, czemu znajomi tak przeklinają kiedy jeżdżą. Teraz rozumiem. Nie da się. Niby pajace (kierowcy samochodów), mają prawo jazdy, czyli musieli zdać egzamin a nie potrafią się stosować do przepisów. To takie trudne? Naprawdę?
Mógłbym jeszcze zrozumieć trochę luźniejsze podejście do przepisów, gdyby była zachowana jakaś kultura, głównie podyktowana bezpieczeństwem - nie przeszkadzania innym. I nie ma…